środa, 26 kwietnia 2017

Kolekcja wszystkich książek Stephena Kinga

Obrazek pochodzi ze strony https://literia.pl/king

Ogłoszenia, informacje tego typu rzadko się pojawiają na moim blogu. Nie jestem może wyjątkową miłośniczką Kinga, ale bardzo cenię i lubię Jego książki. Literia przygotowała dla nas kolekcję wszystkich Jego książek, bardzo ładne wydanie, przyjemne okładki.

Lubię kolekcje, spójne, dobrze wydane, bo dodatkowo uprzyjemniają widok na półce. Niestety, zawsze trafia się w nich podział na tomy, który nie zawsze jest dla mnie do końca zrozumiały.

W każdym razie, jakby ktoś chciał sobie zapewnić całą kolekcję to ta startuje od 15. maja :)
Poza książkami, przewidziane są również inne prezenty dla Prenumeratorów.
Kto się skusi?

Więcej informacji o kolekcji i poszczególnych tomach znajdziecie tutaj: https://literia.pl/king

niedziela, 23 kwietnia 2017

Żałoba wynika z miłości - "Metalowa Dolna" Bruno Kadyna

Może Was zaskoczę, jeśli czytaliście inne opinie o tej książce. Dla mnie nie jest to opowieść głównie o żałobie i sposobie na poradzenie sobie z nią, chociaż oczywiście o tym też jest. Dla mnie to przede wszystkim historia wielkiej miłości. Miłości wielkiej i jednocześnie zwykłej, wcale nie filmowej i nie ma dobrego zakończenia. Chociaż zupełnie, jak w filmie jest to uczucie, które nie przemija. Żałoba to w każdym razie wynik miłości, w miłości źródło smutku po stracie.

Od pierwszych stron poznajemy to wielkie uczucie, które wcale nie jest idealne. Nie sprawia ono, że ludzie są całkowicie zgodni, wyzbywają się swoich nawyków i pasji, nie złoszczą się na siebie i tylko patrzą na siebie ze słodyczą. No nie, tak w ogóle nie jest. Jest złość i nieporozumienie, są samotne pasje i niedogadane sprawy. I właśnie najpiękniejsze jest to, że mimo braku filmowej idealności, mimo pozostania wciąż sobą, to uczucie kwietnie, napełnia, stanowi wszystko. Tylko razem nie strach stawiać czoła przeciwnościom, nawet tym najgorszym.

Choroba, złowieszcza wróżba na przyszłość, nie pozwala żyć spokojnie, nie pozwala spełniać marzeń, nie pozwala nawet marzyć, bo już nie ma na to czasu. Pozostają codzienne drobne przyjemności i odrobina rutyny, dzięki której można zachować zdrowe zmysły.

Śmierć nadchodzi w sumie spodziewana, zapowiadała się już od jakiegoś czasu, jakby sięgała po kruche ludzkie życie, już przeciągała je na swoją stronę i w ostatniej chwili rezygnowała. Może wobec takiego uczucia, nie potrafiła nie dawać wciąż kolejnej minuty, na jeszcze jedno słowo, jeszcze jedno przytulenie, pocałunek, spojrzenie.

Tomasz to silny człowiek, który na pozór nie wydaje się być ciepłym misiem. Jednak w swojej żonie, Kasi, widzi cały świat i cały sens. Oddałby wszystko za to by móc z Nią spędzić jeszcze choćby kilka chwil więcej. Nie byli idealnym małżeństwem, nie we wszystkim się dogadywali, ale uczucie, które ich połączyło jest właściwie namacalne. Kasia choruje, na raka. Kasia umiera. Tomaszowi pozostaje ból, ogromny i nie do zniesienia. 

Treningi porządkują w jakiś sposób życie, są takim ostatecznym elementem, który pozwala na zachowanie odrobiny zdrowych zmysłów. W małej, domowej piwnicy, w obdrapanych ścianach, z brudną podłogą i mnóstwem niepotrzebnych gratów w około. Świat Tomka skurczył się właściwie do tego miejsca. Oddycha tym kurzem, wspomina i uczy się panować nad rozpaczą. Możliwość odreagowania, jakiegoś wyżycia się, ale i oddania umysłu wraz z ciałem skupieniu na ćwiczeniach. W piwniczce pojawia się mysz. Kradnie skubana, ale nie daje się złapać. Przychodzi do Tomasza w największy Jego ból, i okazuje się, że to jednak nie mysz. Bulwak, stworzonko przypominające mieszankę myszy z człowiekiem, inteligentne, uczące się mówić od człowieka.

Bohater w tym momencie zaczyna myśleć, że "ześwirował" pod wpływem rozpaczy i tęsknoty. Jednak wszystko wskazuje na to, iż Bulwak to żywe i prawdziwe stworzonko. Zamieszkuje Metalową Dolną, wraz z innymi Bulwakami, a wszystkie ich domostwa znajdują się w ziemi, pod piwnicą. Rodzi się między nimi przyjaźń, ale i nienawiść. Wdzięczność i radość, smutek i złość. Pełna gama uczuć i emocji pozytywnych i negatywnych.

Nie mogę Wam zdradzić zbyt wiele, bo nie chcę opowiedzieć Wam całej historii, chcę żebyście przeczytali tę mini-powieść. Bulwaki są dla mnie, jakby oswajaniem się z wydarzeniami, z samotnością. One jakby uświadamiają Tomaszowi, że nie może się winić o rzeczy niezależne od Niego. Nawet, kiedy wydaje się, że nie pozostało już nic, to okazuje się, że pozostaje to, co w sercu. W spotkaniach z Bulwakiem na nowo odkrywa swoją historię, historię miłości z Kasią, odkrywa jakąś radość i od nowa przeżywa wiele spraw, ale już w nieco inny sposób. Pozostaje na granicy rzeczywistości i wyobraźni, wciąż niepewny, czy nie dopadło Go szaleństwo.

"Ostatecznym, prawdziwym świrem staje się człowiek chyba wtedy, kiedy wierzy się w to, co się widzi." 

Książka napisana jest dość prostym językiem, ale nie mylcie z prostackim. Styl został idealnie dopasowany do treści i przedstawionego świata. Autor nie podaje nam żadnych rozwiązań, czy sposobów, jak poradzić sobie z żałobą, lub jak wyprzeć się tej bolesnej po stracie miłości. Pokazuje nam, jak uspokajają się wspomnienia i jak zatrzymują się w sercu. Odrobinę, jak "Mały Książę" wskazuje nam na odpowiedzialność, za to, co oswajamy. Chodzi o mądrą odpowiedzialność i jednocześnie o uświadomienie sobie, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Możemy zmienić siebie, możemy pracować nad złymi nawykami, ale nie zmienimy innych, nie mamy cudownych mocy przywracających zdrowie lub życie i nie wolno nam pozwolić sobie na poczucie winy w tych sytuacjach. Takie poczucie winy zabija naszą duszę, stajemy się pogrzebani za życia dla świata. Treningi, siłownia to fantastyczne tło tej powieści. Jednak nie spodziewajcie się nadmiaru opisów ćwiczeń fizycznych, czy maszyn do ćwiczeń. Wszystko wyważone, dopracowane, umiejętnie wplecione elementy fantastyczne, ale nie za dużo, tylko tyle ile potrzeba.

Zakończenie mnie zaskoczyło, w sumie dlatego, że chciałam zupełnie innego. To dobre zamknięcie historii powoduje, że jest to całość, wobec której nie oczekuję kontynuacji. Nie trzeba nic dodawać. Krótka opowieść, którą czyta się błyskawicznie, a zawiera tak wiele treści. Zupełnie inna, niż "Oskar i Pani Róża" Schmitta, ale porównywalnie ważna. Nie raz będę do niej wracać, wiem to już dziś i Wam serdecznie polecam, chociaż raz po nią sięgnąć.

Bardzo chciałabym zapoznać się z innymi książkami Brunona Kadyny, kolejnego polskiego Autora, który mnie zauroczył swoją książką. Z przyjemnością zapowiadam, że w maju, będę miała dla Was rozdanie, w którym będziecie mogli zdobyć egzemplarz tej książki. Polecam i zapraszam :)

A jeszcze dodatkowo polecam Wam wywiad z Autorem, który przeprowadziła Halmanowa: http://www.halmanowa.pl/2017/04/14-pytan-do-autora-bruno-kadyna.html

Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki bardzo serdecznie dziękuję Autorowi, Brunowi Kadynie.

"Metalowa Dolna"
Bruno Kadyna
Wydawnictwo: Filologos
Liczba stron: 112
Ocena: 8/10



piątek, 21 kwietnia 2017

KONKURS i ROZDANIE - do wygrania "Krzyżowiec" Grzegorza Wielgusa


Zapowiadałam Wam konkurs z "Krzyżowcem" Grzegorza Wielgusa, który mnie całkowicie oczarował. Bardzo wartościowa, chociaż jednocześnie ambitna książka. Pisana jakby prozą poetycką, pełna pułapek i ukrytych znaczeń. Apokaliptyczna fantastyka z piekłem na ziemi i obnażeniem wszystkiego, co w człowieku brzydkie i złe.

Moją pełną opinię o tej pozycji znajdziecie tutaj: "Krzyżowiec".

Mam przyjemność ogłosić Wam dziś konkurs, w którym możecie wygrać tę świetną książkę. Dodatkowo jednocześnie mamy rozdanie. W obu przypadkach zgłaszacie się w komentarzach do tego posta, ale regulaminy są dwa, więc dokładnie się zapoznajcie z każdym. W obu przypadkach są jakieś wymagania.

  Regulamin KONKURSU 

  1. Konkurs zorganizowany jest przez Rosa Czyta.
  2. Nagroda zostanie ufundowana przez Autora, Grzegorza Wielgusa.
  3. Do wygrania jest 1 (słownie: jedna) książka Grzegorza Wielgusa, pt. "Krzyżowiec" z imienną dedykacją dla zwycięzcy od Autora.
  4. Konkurs przeznaczony jest wyłącznie dla osób posiadających adres do wysyłki na terenie Polski.
  5. Konkurs trwa od 21.04.2017 do 6.05.2017.
  6. Aby wziąć udział w konkursie należy udostępnić poniższy banner na swoim blogu z linkiem do strony z konkursem. Jeżeli nie prowadzisz bloga to możesz po prostu udostępnić ten post na swoim Facebooku. (W przypadku innych mediów społecznościowych proszę o kontakt na e-mail: rosaczyta@gmail.com)

  7. Zadanie konkursowe brzmi:
    Co uważasz za największy grzech wśród ludzi*? Wybierz jeden, ale odpowiedź możesz uzasadnić dodatkowo w 5 zdaniach (nie jest to konieczne).
    *grzech niekoniecznie w rozumieniu religijnym, a raczej jako zło, niegodziwość jakich dopuszczają się ludzie
  8. Zgłoszenia należy dokonać w komentarzu do tego posta.
  9. Zwycięzcą zostanie tylko jedna osoba.
  10. Spośród nadesłanych zgłoszeń wybiorę jedno, zgodnie z subiektywnym odczuciem w ocenie zgłoszeń.
  11. W ciągu 2 dni od zakończenia konkursu (czyli 7-8.05.2017) zostaną ogłoszone wyniki w oddzielnej notce na blogu: https://rosaczyta.blogspot.com .
  12. Osoba, która zwycięży powinna w ciągu 3 dni, od ogłoszenia wyników, przesłać mi na e-mail: rosaczyta@gmail.com, informację dla kogo ma być dedykacja, oraz adres, pod który ma zostać wysłana książka.
  13. Jeżeli nie otrzymam w wyznaczonym terminie maila od zwycięzcy, wówczas nagroda przejdzie na inną osobę, którą wybiorę spośród pozostałych (niezwycięskich) zgłoszeń w taki sam sposób, jak pierwszego zwycięzcę.
  14. Zastrzegam również prawo do wydłużenia czasu konkursu, jeżeli będzie taka konieczność z przyczyn niezależnych ode mnie.

  Regulamin ROZDANIA  

  1. Rozdanie zorganizowane jest przez Rosa Czyta.
  2. Nagroda zostanie ufundowana przez Autora, Grzegorza Wielgusa.
  3. Do wygrania jest 1 (słownie: jedna) książka Grzegorza Wielgusa, pt. "Krzyżowiec" z imienną dedykacją dla zwycięzcy od Autora.
  4. Rozdanie przeznaczony jest wyłącznie dla osób posiadających adres do wysyłki na terenie Polski.
  5. Rozdanie trwa od 21.04.2017 do 6.05.2017.
  6. Aby wziąć udział w rozdaniu należy udostępnić poniższy banner na swoim blogu z linkiem do strony z rozdaniem. Jeżeli nie prowadzisz bloga to możesz po prostu udostępnić ten post na swoim Facebooku. (W przypadku innych mediów społecznościowych proszę o kontakt na e-mail: rosaczyta@gmail.com)

  7. Aby wziąć udział w rozdaniu należy polubić fanpage Grzegorza Wielgusa oraz polubić mój fanpage Rosa Czyta (zamiast FB możecie zostać publicznym obserwatorem mojego bloga lub profilu na Instagramie).
  8. UWAGA: jeżeli polubicie, zaobserwujecie więcej moich profili to otrzymacie więcej szans na wygraną, np. lubicie Grzegorza Wielgusa i Rosa Czyta na FB + zostajecie publicznym obserwatorem bloga + obserwujecie mnie na G+ + obserwujecie mnie na IG to otrzymujecie 4 szanse w rozdaniu.
  9. Nie musisz być nowym obserwatorem, lubiącym, jeżeli już wcześniej zaobserwowałeś to napisz w zgłoszeniu, jak Cię rozpoznać.
  10. Każda "szansa" otrzyma własny numer losu.
  11. Zgłoszenia należy dokonać w komentarzu do tego posta.
  12. Zwycięzcą zostanie tylko jedna osoba.
  13. Spośród zgłoszonych szans wylosuję jedną.
  14. W ciągu 2 dni od zakończenia konkursu (czyli 7-8.05.2017) zostaną ogłoszone wyniki w oddzielnej notce na blogu: https://rosaczyta.blogspot.com .
  15. Osoba, która zwycięży powinna w ciągu 3 dni, od ogłoszenia wyników, przesłać mi na e-mail: rosaczyta@gmail.com, informację dla kogo ma być dedykacja, oraz adres, pod który ma zostać wysłana książka.
  16. Jeżeli nie otrzymam w wyznaczonym terminie maila od zwycięzcy, wówczas nagroda przejdzie na inną osobę, która zostanie wylosowana spośród pozostałych (niezwycięskich) szans w taki sam sposób, jak pierwszego zwycięzcę.
  17. Zastrzegam również prawo do wydłużenia czasu konkursu, jeżeli będzie taka konieczność z przyczyn niezależnych ode mnie.

Dodatkowo bardzo proszę, aby każde zgłoszenie w komentarzach do poniższego posta miało strukturę:

ZGŁOSZENIE KONKURS lub/i ROZDANIE 
Odpowiedź

Link do bloga, lub profilu fb, gdzie został zamieszczony link.
Obserwuję/lubię jako:

Przykładowe zgłoszenie:
ZGŁOSZENIE KONKURS I ROZDANIE
Nie patrzenie w oczy podczas rozmowy to największy grzech, bo...
https://rosaczyta.blogspot.com
Lubię i obserwuję jako Rosa Czyta bloga, fb, Ig i G+  

Jeśli bierzecie udział tylko w konkursie to nie musicie obserwować/lubić profili, ale będzie mi bardzo miło, jeżeli się na to zdecydujecie i zostaniecie ze mną na dłużej. Jeśli lubicie konkursy książkowe, to zapewniam, że mam ich w planach bardzo dużo, a i może zachęcę Was do jakiejś ciekawej książki :)
W razie pytań kontaktujcie się ze mną przez e-mail. Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam do wspólnej zabawy!  

czwartek, 20 kwietnia 2017

WYNIKI KONKURSU - "Powiedz mi, co Cię przeraża?"


Naprawdę przy poprzednim konkursie sądziłam, że miałam twardy orzech do zgryzienia. Ja nie należę do osób mocno niezdecydowanych, ani wybrednych, ale teraz też mi daliście popalić, swoimi zgłoszeniami. Mnóstwo przerażających rzeczy i wybrałam, UWAGA, 5 zgłoszeń.

Przede wszystkim, jako organizator mogę, i chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko, więc rozszerzam pulę nagród o 3 dodatkowe, które zostaną ufundowane przeze mnie. Poniżej wyniki :)

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

19 dołków, czyli jak ukraść spółkę - Adam Guz

Kilka lat temu pracowałam w pewnej firmie, o której bardzo mi przypomniała właśnie przeczytana książka. Bezwzględność i manipulacja, kłamstwo i szantaż to były podstawy jej funkcjonowania. Przede wszystkim traktowanie pracowników gorzej, niż niewolników, przy jednoczesnym oczekiwaniu, że będą dumni, jako popychadła tak arcyważnej firmy. Większość nie potrafiła się wybić poza stan deptanego bez przerwy ścierwa. Niektórzy poddawani manipulacji różnymi technikami NLP, które były na porządku dziennym, wydawali się przekonani do tego całego prania mózgu, jakie fundował prawie codziennie prezes. Poczucie własnej wartości, nawet tych najbardziej uodpornionych pracowników, spadało poniżej zera. Zaklęty krąg, z którego ciężko się wyrwać. Można było oczywiście zrobić zawrotną karierę włażąc odpowiednim osobom do łóżka. Ja kariery nie zrobiłam, a w firmie na kierowniczych stanowiskach pojawiały się coraz bardziej tępe dzidy. Dodatkowo ściema pchana sponsorom była niewyobrażalna, a oni to łykali. Doprawdy zadziwiające. Oczywiście mogłabym opowiadać o tym w nieskończoność. Chciałabym jeszcze dodać, że takie nie do końca legalne (według mnie) przejęcie spółki i wykiwanie głównego akcjonariusza miało miejsce również tam. Wiedziałam, w jaki sposób mniej więcej to przebiegło, wykiwano człowieka, który sądził, że ma wszystko w garści, jednak nie pomyślał o nieuczciwości, jaka była tuż pod jego nosem, serwowaną fałszywość i dwulicowość spożywał z ciepłym uśmiechem na twarzy.

środa, 12 kwietnia 2017

O prawdziwym dziennikarstwie i grzechach tych, którzy powinni być przykładem

Miałam dużo wątpliwości biorąc do rąk "Grzech ojca" Daniela Radziejewskiego, ale już po przeczytaniu kilku stron czułam, że będzie to wciągająca i naprawdę dobra lektura. Tak właśnie było, nie zawiodła mnie do samego końca.

Głównym bohaterem jest Przemysław Próchnicki, dziennikarz, który próbuje rozwikłać sprawę zbiórki pieniędzy na uratowanie Stoczni Gdańsk. Zbiórka była zorganizowana przez znanego księdza ojca Eugeniusza Szafrona, właściciela ogólnopolskiego radia Wiara. Kiedy Przemysław zaczyna coraz głębiej wchodzić w temat, sam nie może uwierzyć we własne konkluzje, dodatkowo atmosfera zagrożenia zagęszcza się.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

O twórczości własnej, czyli Rosa publikuje swoje wypociny nazywając je poezją...

Czytelnicy Moi Kochani,
Po raz pierwszy popełniam taki post za namową niektórych z Was. Jednak może to być pierwszy i ostatni raz, jeśli mi powiecie, że nie chcecie więcej tych dyrdymałów u mnie widzieć. Ja się nie obrażę, bo cenię sobie szczerość i Was wszystkich odwiedzających mojego bloga.
Poezję trzeba lubić. Osobiście bardzo lubię i cenię, chociaż o niej nie piszę, bo chyba nie potrafię. Odbiór poezji jest jeszcze bardziej intymną sprawą, niż powieści, tak mi się wydaje przynajmniej. Piszę trochę do szuflady, kiedyś nawet trochę publikowałam w internecie i zbiorach poezji. Dziś uraczę Was moją twórczością wykopaną z szuflady i starego bloga, gdzie się produkowałam.

piątek, 7 kwietnia 2017

„Nie lękaj się piekła, ono jest puste! Wszystkie diabły są już tutaj!”

"Piękno wspierają trzy filary: kształt, umiar oraz ład. Nieobecność jednego z nich jest wyraźnie widoczna i zauważalna. Brak ładu skutkuje chaosem i zbędną zawiłością. Brak umiaru sprawia, że szybko tracimy z oczu główny wątek. Brak kształtu jest jak okręt pozbawiony wioseł sterowych oraz żagli - dryfuje bez celu."

Zacznę od razu od pytania: dlaczego ja wcześniej nie słyszałam o tej książce? Może nie jest idealna, może nie każdemu się spodoba, ale dla mnie jest swego rodzaju perełką wśród książek, małym niepozornym skarbem, który trafił do mnie wyłącznie przez przypadek. Książkę otrzymałam od Autora, Grzegorza Wielgusa, który dodatkowo okazał się niezwykle skromnym człowiekiem.

wtorek, 4 kwietnia 2017

KONKURS, do wygrania powieść grozy Stefana Dardy - "Zabij mnie, tato", oraz audiobook "Słoneczna Dolina"

Mogliście się już zorientować, że od jakiegoś czasu bardzo polubiłam powieści Stefana Dardy. Sięgam po nie zachłannie i rozkoszuję się świetnie napisanymi powieściami grozy, w których Autor nie zapomina o klimacie, dobrych portretach psychologicznych barwnych postaci i najważniejsze o wątku grozy. Książki te pochłaniam zapominając o całym świecie, nie orientując się w czasie i przestrzeni. Normalnie znikam na kilka godzin i czuję się ogromnie sfrustrowana, gdy muszę się oderwać od lektury. Darda ma świetny styl i warsztat, pisze raczej w klasyczne powieści grozy, w których ciągle buduje napięcie. Pozwala czasami czytelnikowi odetchnąć tylko po to, by następnym wydarzeniem wybić emocje wysoko.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

1000 kropel - Małgorzaty Rosickiej


Dzisiaj mam wielką przyjemność poinformować Was o tym, że po raz pierwszy mój blog stał się patronem medialnym. Zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z opisem książki, a już niebawem osobiście Wam o niej opowiem.

piątek, 31 marca 2017

Strzyga jest najsilniejsza w pełnię, ochronić może Cię tylko blask poświęconego ognia.

Późnym wieczorem skończyłam pracować, usiadłam z resztką chłodnej herbaty i pomyślałam, że przeczytam kilka stron "Domu na Wyrębach" Stefana Dardy. Ocknęłam się chyba po 80 stronach i mimo późnej godziny miałam ochotę czytać dalej. Polubiłam styl pisania Dardy, Jego powieści pochłaniają mnie bez reszty. Wiem, nie przeczytałam jeszcze drugiego tomu "Czarnego Wygonu", ale nie mogłam się powstrzymać przed sprawdzeniem jakiejś innej historii. Sprawdzanie skończyło się szybciej, niż bym tego chciała, książkę przeczytałam bardzo ekspresowo.

Bardzo lubię w tych historiach to, że do wykreowanie scenerii grozy odbywa się na podstawie naszych ludowych wierzeń i legend. Nie jest to oczywiście dosłowne, ale przerażające wątki są rodem z wiejskich podań. Tym razem, Autor przedstawił nam strzygę, słowiańskiego demona zwanego również dwudusznicą.

wtorek, 28 marca 2017

Perypetie weteranów i niechcianych psiaków na tle groźnej epidemii.

Czasami zdarza mi się, że mając jakiś plan czytelniczy, konkretną wyznaczoną samodzielnie kolejkę książek do przeczytania, znienacka okazuje się, że muszę przeczytać jakąś inną. Nie wynika to bynajmniej z jakiegoś zewnętrznego przymusu, ale z mojego własnego "nie wytrzymałam". Podobnie było z "Epidemią" Alex Kavy. Leżała i spokojnie czekała na stosiku na swoją kolej, jednak tak mnie przyciągała, że postanowiłam zaburzyć nieco swój plan i zachłannie chwyciłam książkę od razu po skończeniu "Prowincji".

sobota, 25 marca 2017

Zagięta czasoprzestrzeń prowincji i inne wolności człowieka...

Prawdopodobnie nigdy bym nie sięgnęła po książki Katarzyny Enerlich, gdyby nie moje prywatne wyzwanie czytelnicze w ramach wyzwania "Czytam, bo polskie", oraz dodatkowy zbieg okoliczności, który skłonił mnie do zakupu e-booka. Księgarnia internetowa publio.pl zorganizowała niedawno promocję na 3 tytuły, z okazji Dnia Liczby Pi. Właśnie pośród tych trzech tytułów znalazła się "Prowincja pełna marzeń", której cena opiewała na zawrotną kwotę 3,14 zł. Nie mogłam znaleźć polskiego autora na E, żeby mi odpowiadał, a tutaj wszystkie znaki na niebie i ziemi przekonywały właśnie do Pani Enerlich. Cóż mogłam uczynić? Zakupiłam e-book i postanowiłam dać Jej szansę.

środa, 22 marca 2017

Mieszkaniec Korei Północnej mówi: "Światu nie mamy czego zazdrościć"

Uwielbiam dobre reportaże, ale niestety reportaż można sknocić. Rzadko trafiam na taki, którego jakoś mocno się czepiam, ale zdarza się. Tym razem jednak zapraszam Was od razu do przeczytania reportażu "Światu nie mamy czego zazdrościć" Barbary Demick, który dla mnie osobiście jest jednym z najlepszych jakie czytałam.

Po tym wstępie nie zdziwi Was zapewne, ale potwierdzi trochę moje słowa, to że książkę nagrodzono BBC Samuel Johnson Prize for Non-Fiction 2010. To nie wszystko, bo dzięki książce oraz reportażom, które wcześniej opublikowała w prasie, Autorka otrzymała znacznie więcej nagród m.in. Overseas Press Club, Nagrodę im. Joego i Laurie Dine’ów, Nagrodę im. Osborna Elliotta, a także została nominowana do amerykańskiej nagrody literackiej National Book Award. Myślę, że na zachętę do sięgnięcia po książkę, na gwarancję jakości, te informacje już Wam powinny wystarczyć, ale pomęczę Was jeszcze chwilę i napiszę Wam więcej o tej publikacji.

wtorek, 21 marca 2017

Rosa uczy się angielskiego - takie rzeczy!

Jeżeli podejmujemy się nauki języka obcego to oczywiście podstawą sukcesu może okazać się metoda nauki i zapamiętywania. Na rynku mamy dostępnych wiele materiałów, kursów, podręczników, fiszek. Trudno wobec tej mnogości wybrać coś odpowiedniego.

Przyznam szczerze, że mój angielski jest dość kulejący. Przyczyna takiego stanu wydaje się być bardzo prosta, bowiem prawie w ogóle nie używam tego języka. Zapomniałam większość rzeczy. To przerażające, bo trudność potrafią mi sprawić nawet dość proste zwroty. Chyba największym mankamentem ludzkości przy nauce jakiegokolwiek języka, jest właśnie zapamiętywanie. I nie chodzi tutaj tylko o słownictwo. Nasz umysł musi zapamiętać i zmusić krtań do otworzenia obcych dla nas dźwięków i pokrętnej gramatyki. Naprzeciw tym problemom wyszła firma SuperMemo. W kursie Olive Green prezentuje dość innowacyjną metodę nauki języka angielskiego. Miałam okazję przyjrzenia się materiałom z kursu, oraz przetestowania ich na sobie.

sobota, 18 marca 2017

Książka, w której ktoś wyciął co najmniej połowę treści - "Uciekinier ze świętego miasta" Jacek Dyba

Wydawało mi się, że przeczytam "Uciekiniera ze świętego miasta" w jeden wieczór, bo książeczka ma naprawdę niewiele stron. Jednak nie udało mi się. Powód jest prosty, bardzo się gubiłam w treści. Nie wiem czy to wina tego, że mam egzemplarz recenzyjny przed korektą, czy tak miało być, ale coś jest nie tak jak dla mnie.

Zacznę może od początku. Opis książki sugeruje, że jest to opowiadanie o niezwykłej przyjaźni dwóch mężczyzn, którzy przede wszystkim są skrajnie różnymi ludźmi, a dodatkowo poznają się w dość niesprzyjających warunkach. Mianowicie pierwsze spotkanie i zacieśnianie przyjaznych więzów miało miejsce w więzieniu.  

środa, 15 marca 2017

Zapomniani bogowie. Opowieść słowiańska. - Jarosław Prusiński

"Zapomnianych bogów" otrzymałam od Pana Jarosława Prusińskiego. Była to pierwsza książka, którą dostałam w ramach współpracy i bardzo mi wstyd, że dopiero teraz o niej piszę, bo minęło dużo czasu odkąd wpadła w moje ręce.

Na początek chciałabym zaznaczyć, że bardzo zauroczył mnie wstęp Autora do książki. Taka mała kwintesencja wielu myśli, jakie rodzą się w mojej głowie i u mojego Męża. Już kilka razy na tym blogu wspominałam, że boli mnie to, iż mam wiedzę o tym, jak to Grecy w Starożytnej Grecji lepili garnki, a o Słowianach, o ludach zamieszkujących ziemie polskie nie wiem nic. Wkurza mnie, że na historii nie uczymy się Polsce zwycięskiej, o wielkich ludziach, którzy wiele osiągnęli i zmieniali historię świata. Zniechęceni mdłymi lekcjami w szkole i podręcznikach, często nie sięgamy sami po bardziej fachową literaturę, która odkryje przed nami wiele sekretów. Dlatego też ucieszyłam się bardzo z powieści opowiadającej o czasach sprzed przyjęcia Chrztu, o czasach, wierzeniach i tradycjach nieumiejętnie wykarczowanych i zapomnianych przez Kościół.

poniedziałek, 13 marca 2017

O Pasi, Księżnice z pryszczami i Strażniku niechlubnego pochodzenia

Książkę, o której dzisiaj chcę Wam opowiedzieć, pożyczyłam od koleżanki Majki, razem z kilkoma innymi pozycjami. I bardzo jestem wdzięczna za wszystkie, a za "Paskudę" akurat dziś szczególnie. Ostatnio czytałam dość trudną książkę, "Rekonstrukcje" Jana Rychtera. Potrzebowałam oddechu, rozprężenia i oczyszczenia myśli z dusznej i mrocznej Łodzi, nietypowo prowadzonego śledztwa, oraz wymagającej formy tej powieści. Książka Magdaleny Kozak okazała się być idealnym remedium na mój rozdrobniony i wzburzony umysł.

Magdalena Kozak zaserwowała nam powiastkę zbudowaną z 13 opowiadań. Ukazywały się one już wcześniej w internetowym magazynie Fahrenheit (2003-2007). Książka to zbiór tych właśnie opowiadań o perypetiach Księżniczki, Strażnika i Smoka, a właściwie Smoczycy, bo płeć nie jest bez znaczenia. Połączenie zgrabnie tworzy spójną opowieść trochę w stylu Shreka. Zabawną, odprężającą napisaną przyjemnym i lekkim językiem. To po prostu bajka dla dorosłych. Fantastyka nie mająca nic wspólnego z dziełami Tolkiena, Martina, Sapkowskiego czy Grzędowicza.

sobota, 11 marca 2017

Book Tour Szeptucha


Nie wiem czy śledzicie, ale w Plebiscycie Książka Roku 2016 na portalu LubimyCzytać.pl, w kategorii literatura fantastyczna wygrała "Szeptucha" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ jak dla mnie książka jest świetna. Nie jest to może arcydzieło podobne do Martina, Tolkiena czy Sapkowskiego, jednak to naprawdę ciekawa koncepcja. Zupełnie inna, intrygująca i z wątkami słowiańskimi. Pisałam o niej w pierwszej opinii na tym blogu, którą znajdziecie tutaj.

Ale dziś chciałam odrobinę o czymś innym. Książka wygrała w Plebiscycie i myślę, że jest to świetna okazja do zorganizowania Book Tour. Dlatego też przekazuję swój egzemplarz książki do Waszych rąk i będę niecierpliwie wyczekiwała Waszych opinii na temat tej książki. Poniżej przedstawiam Wam kilka zasad Book Tour.

Książka jest u Moniki z bloga Halmanowa

 
Lista potwierdzonych uczestników i kolejność:
  1. Kasia z Poligonu Domowego
  2. Monika z Halmanowa
  3. Agnieszka z Pośredniczkaa 
  4. Magda z Przez piękne okulary
  5. Zuzanna z Ogrodu Książek
  6. Karolina z Redhead in Wonderland
  7. Julita z Zaczytanej Złośnicy  
  8. Paula z Zabookowany świat Pauli
  9. Addictedtobooks
  10. Kasia z Wielbicielki książek 
  11. Dominka z Książkowych Wyzwań
  12. Agnieszka z Pięknem Oczarowana
  13. Małgorzata z The Books Spot 
  14. Klaudia z Zaksiążkowanej 
  15. Justyna  
  16. Katarzyna
  17. Marlena 
  18. Anna z Książki moja odskocznia
  19. Joanna

czwartek, 9 marca 2017

[PRZEDPREMIEROWA RECENZJA] Artystyczny koncept oparty na fascynacji filmem

Do tej recenzji podchodziłam, jak pies do jeża. Napisałam ją chyba z 5 razy, czytałam i zaczynałam od początku, bo widoczny w moich zapiskach chaos, nie pozwalał mi na publikację. Dłużej już nie mogę, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi ten popełniony tekst o niezwykle trudnej książce.

Od razu chciałabym się przyznać do jednej rzeczy: nie lubię eksperymentalnych form przekazu w nowoczesnej sztuce. Nie lubię filmów w stylu Larsa von Triera, ani też obrazów Marka Rothco. Podobnie nie przemawiają do mnie szokujące performance, które według mnie mają wątpliwy związek ze sztuką (np. szokujące performance). Dlatego zaznaczam, że książka, mimo iż doceniam pewne jej atuty, nie była skierowana do mnie i dodatkowo nie jestem w stanie jej ocenić.

niedziela, 5 marca 2017

Klątwa zatajenia, grzech zaniechania i wieś zawieszona gdzieś pomiędzy światem żywych i umarłych

Książkę Stefana Dardy wypatrzyłam na blogu Margo. Po przeczytaniu Jej recenzji od razu poczułam, że jest to mój absolutny "must have". Szybko zakupiłam e-booki, ale musiały na mnie trochę poczekać, bo miałam kilka planów czytelniczych "na już", których odłożyć na później nie mogłam. Dopiero we środę udało mi się w końcu zacząć i zniknęłam...

Zniknęłam zupełnie, podobnie, jak wieś na Roztoczu, zwana Starzyzny i Jej mieszkańcy. Oderwać się od tej książki było bardzo ciężko. Mimo ciągłego napięcia i niepokoju jaki budziła nie chciałam jej odkładać nawet na chwilę.


wtorek, 28 lutego 2017

Sigrida Storråda - Harda Pani!

Grafika wykonana na potrzeby recenzji przez Marcina Rosa.
"Harda" jest harda. Opowieść o kobiecie, co do której istnienia spierają się historycy. Kobiecie, która stała się legendą sag islandzkich. Kobiecie, o której się mówi zazwyczaj, że zdobyła 3 korony, ale przecież dla swych synów zdobyła 4. 
Cherezińska podjęła trudny temat. Jako Pisarka próbująca zawsze się trzymać faktów historycznych, musiała wybrać obraz Świętosławy, ożywić Ją i zrekonstruować Jej życie. Spośród wszystkich książek Cherezińskiej, które przeczytałam, "Harda" wydaje się być jakimś dopełnieniem, jakąś dodatkową odpowiedzią i spoiwem innych opisanych przez Nią historii. Niezwykłe połączenie świata wikingów, który znam z "Północnej drogi", oraz świata wczesnochrześcijańskiej Europy, w tym Piastów.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Łapówkarstwo, kumoterstwo i wódka, czyli PRL i milicja całkiem z bliska.

Ryszard Ćwirlej - Z wykształcenia socjolog (Uniwersytet Śląski w Katowicach). Z zawodu dziennikarz telewizyjny, a obecnie również pisarz. Dziennikarze od razu mają dobre wejście w świat autorów, ze względu na wytrenowaną już umiejętność formułowania myśli. Ćwirlej przez krytyków został uznany za twórcę nowego gatunku literackiego, czyli "kryminału neomilicyjnego". Jedna z Jego powieści, "Błyskawiczna wypłata", została nagrodzona Kryminalną Piłą, jako najlepsza miejska powieść w 2014.

Powieść neomilicyjna charakteryzuje się obrazem PRL-u, który nie ma nic wspólnego z ideologiczną ściemą tamtych czasów. Jest ironiczna, mocna, szara i brudna jednocześnie. Nieco zawstydzająca, jak film "Wesele" lub "Dom zły". Czy wstrząsająca? Mną już nie wstrząsają takie kreacje, ale muszę przyznać, że przedstawienie jest ciekawe i intrygujące. Stanowi specyficzny rodzaj dysputy z powieściami milicyjnymi, które raczej opiewały odwagę i bohaterstwo swoich bohaterów - czasami nieudolnie. Autor dokłada nam również sporo wesołości, wynikającej głównie z prostych, przerysowanych sytuacji, bezsensownych lub nawet absurdalnych wypowiedzi bohaterów. Nie przepadam za powieściami rozgrywających się w czasach PRL-u, ale ta mimo, iż nie do końca do mnie trafia, jest dobrą książką. Nie zamierzam czytać takiej serii po kolei, ale z pewnością kiedyś wrócę do "Milicjantów z Poznania", chociaż nie szybko.

niedziela, 19 lutego 2017

Jak twardy orzech do zgryzienia miałam, czyli WYNIKI KONKURSU!

Konkurs - naprawdę nie sądziłam, że konkurs sprawi tyle frajdy, ale i trudności. Nie zamierzam słodzić, ale postawiliście przede mną bardzo trudne zadanie. Czytam i czytam Wasze zgłoszenia i nie mogę się zdecydować. Co więcej chyba przeczytam wszystkie książki, które mi poleciliście, już dopisane do mojej listy czytelniczej. Niestety musiałam wybrać tylko 3 zwycięzców, co było chyba trudniejsze, niż obrona napisanie pracy inżynierskiej.

Wyjaśnię na początek w jaki sposób zabrałam się do przeglądania zgłoszeń. Mianowicie wydrukowałam sobie Wasze zgłoszenia bez informacji, jaką książkę polecacie, ani kto poleca. Chciałam maksymalnie ograniczyć sugerowanie się, dlatego też na kartkach przemieszałam nieco zgłoszenia. Wcześniej nie czytałam Waszych odpowiedzi, rzucałam wyłącznie okiem, ale nie zagłębiałam się. Dodatkowo informuję, że jeśli ktoś przekroczył 5 zdań wówczas, odcinałam odpowiedź po piątej kropce. Nie chciałam dyskwalifikować widząc, jak bardzo się dla mnie postaraliście.

Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom i wszystkim kibicującym :) Jesteście wspaniali i bez Was nie byłoby żadnego konkursu. Otrzymałam od Was 16 zgłoszeń i wszystkie wzięły udział w konkursie. Nagradzam tylko 3 osoby, chociaż nagrody powinni otrzymać wszyscy. Osoby, które zwyciężyły są wszystkie razem na podium :) Nie ma tutaj pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca.

piątek, 17 lutego 2017

"Królestwo bez króla jest łodzią bez sternika rzuconą na sztorm", czyli Niewidzialna korona - Elżbiety Cherezińskiej

Pierwszy tom cyklu, "Korona śniegu i krwi", opowiadał przede wszystkim o zapomnianym władcy, Przemysławie II. Historia szkolna skupia się wokół Władysława Łokietka, jakoby to On właśnie odzyskał koronę dla Polski. I nie jest to w sumie kłamstwem, jednak przemilczenie znaczenia postaci Przemysława w odzyskiwaniu i łączeniu na nowo królestwa, jest co najmniej nie na miejscu. I z taką historią się nie zgadzam, wściekając się, że tyle ważnych wątków naszej narodowej opowieści jest pomijanych, lub spłaszczanych do wtrącenia kilku, nie przykuwających uwagi, zdań. Z też wynikała moja radość, kiedy czytałam pierwszy tom.

wtorek, 14 lutego 2017

10 mniej lub bardziej poważnych faktów o mnie

Wiedźma zaprosiła mnie do zabawy. Rzadko biorę udział w tego typu zabawach, ale ta mi się nawet spodobała. Czytam książki w ilościach nieprzyzwoitych, uwielbiam mojego Małżonka, frywolitkuję (koronka z frywolitki), robię korale z kamieni i kocham perły. Wobec tego poznajcie 10 faktów o mnie, o niektórych pewnie nie wiedzą nawet moi bliscy znajomi.
Starałam się napisać dość krótko, ale jakbyście mieli jakieś pytania to zapraszam do kontaktu, w komentarzach lub przez e-email.


poniedziałek, 13 lutego 2017

(...) wy też kiedyś umrzecie

Przeczytałam książkę, którą otrzymałam z piramidki książkowej na facebooku. Jest to najcieńsza z trzech książek, które do mnie przyszły i pierwsza z nich, którą przeczytałam. Ma jedynie 86 stron, formatu małego, tekst dość duży. Pomyślałam, że łyknę ją w godzinkę. Czytałam ją znacznie dłużej, z premedytacją spowalniałam, czasami wracałam do jakiś fragmentów, odczytywałam je ponownie, inne z kolei czytałam na głos Mężowi, trochę się śmialiśmy, trochę wzruszaliśmy. Na koniec długo rozmawialiśmy o tej krótkiej książeczce, która ma kolosalny wręcz wydźwięk. I zadałam sobie pytanie: co ja właściwie mam napisać o książce, która rozsadza system? Przy której człowiek się śmieje, raduje, a jednocześnie ryczy ze wzruszenia. Co napisać o książce, która w tak prosty, jasny sposób przekazuje tyle ważnych rzeczy? A nawet, jeśli już ma się coś do opowiedzenia o tej książce, to jak ja mam to zrobić dobrze? Chodzi o książkę "Oskar i pani Róża" Erica-Emmanuela Schmitta.

"Dziewczyna z północy" - dawne i obecne zbrodnie

Nie wiem, co napisać o tej książce i wcale nie dlatego, że nie ma o czym.

Czasami sięgam po jakąś książkę, z przekonaniem, że będzie taka czy inna i jest zonk. Nie zawsze chodzi o to, że zawiodła, ale zdarza się, że przerosła moja oczekiwania. Po książce Katarzyny Bondy "Pochłaniacz" spodziewałam się zwykłego, przyjemnie napisanego kryminału. Uczucie to utrzymywało się podczas czytania pierwszych kilkudziesięciu stron. Oszukałam się nieco, bo ta książka nie jest dla mnie tylko kryminałem.

Powieść zaczyna się krótkim prologiem, którego wydarzenia mają miejsce w 2013 roku i jest to pierwsze spotkanie z panią psycholog Saszą Załuską. Niegdyś była policjantką, ale odeszła po nieudanej akcji, która wycięła w Niej ogromne piętno. Całkowicie odmieniła swoje życie, ale potwory przeszłości wciąż Ją straszą. Obecnie jest profilerką.

Mamy do czynienia z dwiema historiami, jedną z przeszłości, oraz świeżym napadem rabunkowym w klubie Igła. Pozornie te dwie sprawy nie są połączone ze sobą, a jednocześnie w obu słychać echa tej drugiej. Powiązania wydają się nie kończyć. Przy śledztwie do aktualnej sprawy, powoli zaznajamiamy się z mroczną przeszłością, która splata ze sobą wiele wątków i postaci.

sobota, 11 lutego 2017

"Wraz z rykiem lwa do lotu budzi się orzeł...", czyli Korona śniegu i krwi - Elżbiety Cherezińskiej

Cherezińska napisała o niej "Ta książka z początku miała być sensacyjną opowieścią, która rozgrywa się na niezbyt uczęszczanym zakręcie historii." Faktycznie "Korona śniegu i krwi" opowiada o czasach historycznych, które z niewiadomych dla mnie przyczyn są raczej mało znane. Na lekcjach historii okres rozbicia dzielnicowego również traktowany jest jakby po macoszemu, bowiem w żadnym moim starym podręczniku, ani zeszycie nie widzę zbyt wielu informacji. A szkoda, bo był to okres dość szalony i bardzo ciekawy. Dlatego niezmiernie się cieszę, że Elżbieta Cherezińska podjęła się napisania cyklu "Odrodzone królestwo". Źródła wycisnęła jak soczyste cytryny, nie bojąc się różnorodnych hipotez i przekuła te nasze burzliwe czasy w piękną powieść, zrekonstruowaną, ożywioną historię. Dorzuciła trochę elementów fantasy i tak mamy dzieło, dla mnie istny majstersztyk.

czwartek, 9 lutego 2017

Kolekcja "Śladami zbrodni" - Remigiusz Mróz

Wielu z Was poleca mi różne książki Remigiusz Mroza. A wiecie, że możecie kupić ładną kolekcję?

Ja uwielbiam takie zestawy, chociaż szkoda mi trochę dotychczasowych okładek, bo są i ładne i bardzo pasujące do tematyki :)

No to kto będzie zbierał? Szkoda tylko, że niektóre książki podzielili na dwie części, według mnie kompletnie niepotrzebnie.

Recenzja Trylogii z komisarzem Forstem tutaj.

Wpis nie do końca o książkach.

Czytam obecnie "Pochłaniacza" Katarzyny Bondy (niebawem ukaże się moja opinia) i jestem zdruzgotana. Wcześniej przeczytałam "Polskie morderczynie" tej Autorki, książkę, która nie do końca pokazuje Jej umiejętności pisarskie, a bardziej chyba dziennikarskie zacięcie i rzetelność. Bardzo chciałam odkryć samodzielnie, jak to jest z Jej powieściami kryminalnymi.

Dość długo zaniedbywałam rynek polskich pisarzy. Na szczęście zmieniam to, z niemałą radością zresztą. Jednak poszukując nowych autorów wciąż trafiałam na opinie z jadem i żółcią. Nie zniechęcałam się, tylko postanowiłam sprawdzić sama jak to właściwie z tymi polskimi pisarzami jest.

wtorek, 7 lutego 2017

Olga Rudnicka - Były sobie świnki trzy

Olga Rudnicka po raz pierwszy pojawia się na moim blogu, oraz pośród moich lektur. Znalazłam opinie, że jest następczynią Chmielewskiej. W ostrzejszych słowach niektórzy napisali, że nieudolnie kopiuje styl Chmielewskiej. Przeczytałam dotychczas tylko jedną książkę tej Autorki i na tej podstawie nie mogę się do końca zgodzić z tymi opiniami. Owszem Rudnicka może stylem kryminału przypominać nieocenioną polską Pisarkę lekkich, babskich kryminałów. Jednak tak naprawdę to jest dla mnie Jej własny styl, który po prostu wpisuje się w konwencję humorystycznych "wypadków przy pracy". Olga Rudnicka również nie kryje, że sama bardzo lubi i ceni twórczość Chmielewskiej, wobec tego wpływ i podobieństwo są naturalne.

Książka to właśnie chyba jest historia "wypadków przy pracy". Bohaterkami są przede wszystkim 3 przyjaciółki, które mają bogatych, ale marnych mężów. W ich związkach od dawna nie ma "tego czegoś", nie ma uniesień, wspólnych radości, ani z pewnością jakiejkolwiek namiętności. Poznajemy też Sandrę, młodą prawniczkę, która w trakcie studiów dorabiała sobie jako droga prostytutka. Niestety, kiedy zaczyna praktykę zawodową w odległej Warszawie, okazuje się, że Jej szef to były klient. Szantażem zmusza Ją do "dalszych usług" dla niego, oraz jego dwóch kolegów. Trzej mężczyźni to nie kto inny, a mężowie wspomnianych wcześniej przyjaciółek.

niedziela, 5 lutego 2017

Płynąc Północną Drogą

O „Północnej drodze” chciałoby się pisać jednocześnie razem i osobno. Cykl jest całością, ale stanowi także w pewien sposób zupełnie oddzielne historie. I postaram się też w taki sposób o niej Wam napisać, czyli o całości sagi, jak o poszczególnych jej częściach.

Przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć, że jest to powieść obyczajowa, której tłem są wydarzenia z wczesnej historii Norwegii (X wiek). Koniec pierwszego tysiąclecia to dla całego świata okres wielkich zmian. Dla Wikingów to moment burzliwy ze względu na niestabilną władzę, twarde sojusze, zdrady i nadchodzące chrześcijaństwo, które próbuje siłą się wedrzeć w ich świat, wypędzając dawnych bogów.

czwartek, 2 lutego 2017

Ogłaszam pierwszy konkurs na moim blogu! Do wygrania książki Elżbiety Cherezińskiej.



Biorę udział w wyzwaniu czytelniczym, które uważam, za bardzo ważne. Chodzi o "Czytam, bo polskie", zorganizowane na blogu "Poligon domowy". Dlaczego jest ważne? Dlatego, że warto wspierać to, co rodzime, a szczególnie naszych autorów. Nie wiem czy sobie zdajecie sprawę z tego, że autorzy piszący w naszym języku nie mają lekkiego startu, bo język polski nie jest językiem powszechnie używanym na świecie, jak na przykład angielski. W świecie mogą zaistnieć dopiero, jeśli odniosą sukces. No chyba, że zainwestują w przekłady swoich książek z własnej kieszeni. Jednak nie o tym chciałam.
Mamy luty, w wyzwaniu, o którym wspomniałam na początku w tym miesiącu przypada Bonus za czytanie książek autorów o nazwiskach na C lub Ć. Niektórzy z Was wiedzą, że pałam miłością do książek Elżbiety Cherezińskiej i w związku z tym platonicznym uczuciem postanowiłam zrobić dla Was konkurs. Do wygrania będą dla Was 3 książki właśnie tej Autorki, co więcej będziecie mogli wybrać sobie konkretną pozycję z Jej dorobku. Poniżej zasady konkursu.

Regulamin konkursu:
  1. Konkurs zorganizowany jest przez Rosa Czyta i właścicielka bloga jest fundatorem nagród.
  2. Do wygrania są 3 (słownie: trzy) książki z dorobku Elżbiety Cherezińskiej. Każdy uczestnik może wygrać tylko jedną książkę.
  3. Konkurs trwa od 2.02.2017 do 17.02.2017.
  4. Aby wziąć udział w konkursie należy udostępnić poniższy banner na swoim blogu z linkiem do strony z konkursem. Jeżeli nie prowadzisz bloga to możesz po prostu udostępnić ten post na swoim Facebooku. (W przypadku innych mediów społecznościowych proszę o kontakt na e-mail: rosaczyta@gmail.com)


  5. Zadanie konkursowe brzmi:
    Zachęć mnie do przeczytania wartościowej, według Ciebie, książki polskiego autora. Możesz napisać maksymalnie 5 zdań na temat tej książki. Nie ma znaczenia mój gust czytelniczy, znaczenie ma wyłącznie Twoja subiektywna ocena, z której wynika, że właśnie tą, a nie inną książkę powinnam obowiązkowo przeczytać.
  6. Zgłoszenia należy dokonać w komentarzu do tego posta.
  7. Spośród nadesłanych zgłoszeń wybiorę 3, które przekonają mnie do konkretnych pozycji, będą to zgłoszenia zwycięskie.
  8. W ciągu 2 dni od zakończenia konkursu (czyli 18-19.02.2017) zostaną ogłoszone wyniki w oddzielnej notce na blogu: https://rosaczyta.blogspot.com .
  9. Osoby, które zwyciężą powinny w ciągu 3 dni, od ogłoszenia wyników, przesłać mi na e-mail: rosaczyta@gmail.com, informację o wybranej książce z dorobku Elżbiety Cherezińskiej, oraz adres, pod który ma zostać wysłana.
  10. Zastrzegam, że jeżeli wybrana pozycja z dorobku Elżbiety Cherezińskiej będzie niedostępna w księgarniach, wówczas skontaktuję się z daną osobą w celu ustalenia innej publikacji tej Autorki, jako nagrody.
  11. Jeżeli nie otrzymam w wyznaczonym terminie maila od zwycięzcy, wówczas nagroda przejdzie na inną osobę, którą wybiorę spośród pozostałych (niezwycięskich) zgłoszeń w taki sam sposób, jak pierwszych zwycięzców.
  12. Zastrzegam również prawo do wydłużenia czasu konkursu, jeżeli będzie taka konieczność z przyczyn niezależnych ode mnie.

Dodatkowo bardzo proszę, aby każde zgłoszenie w komentarzach do poniższego posta miało strukturę:
ZGŁOSZENIE
Odpowiedź
Autor
Tytuł
Link do bloga, lub profilu fb, gdzie został zamieszczony link.

Przykładowe zgłoszenie:

ZGŁOSZENIE

Książka opowiada o zmaganiach kakadu żółtoczubych z lokalną społecznością kangurów w Australii. Niezwykły obraz ...

Genowefa Rombke
"Kakadu kontra kangury"

https://rosaczyta.blogspot.com


W zasadach konkursu nie ma konieczności zostania obserwatorem mojego bloga, lub fanpage Rosa Czyta, jednak będzie mi bardzo miło, jeżeli zostaniecie ze mną na dłużej i będę mogła z Wami dzielić się ulubionymi książkami, mniej lubianymi również, rozmawiając na ich temat.
Oczywiście książki, do których mnie zachęcicie zostaną przeze mnie przeczytane i zrecenzowane na tym blogu, chociaż nie mogę obiecać, jak szybko to się stanie. 

W razie pytań kontaktujcie się ze mną przez e-mail. Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam do wspólnej zabawy!

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Groźne echa z przeszłości nigdy zupełnie nie ucichną, czyli "Niebezpieczna gra" Joanny Opiat-Bojarskiej

Czasami nie mogę sobie znaleźć miejsca i chociaż wciąż jestem w trakcie jakiejś książki to po głowie kołacze mi myśl "a przeczytałabym coś". Tak właśnie czułam się od jakiegoś czasu. Dopiero w tym roku odkryłam książki Joanny Opiat-Bojarskiej. Przeczytałam "Bestsellera" i dokładnie przejrzałam inne tytuły spod ręki tej Pisarki, z zamiarem powrotu za jakiś czas. To właśnie chęć zapoznania się z innymi Jej publikacjami powodowała u mnie ten niedosyt czytelniczy. Zafascynowana umiejętnościami, warsztatem, i sposobem snucia opowieści kryminalnej, łaknęłam więcej. Dlatego pozwoliłam sobie w ostatni weekend na przeczytanie "Niebezpiecznej gry". Nie czytałam nic o tej książce, zaufałam Autorce. Jedyne nad czym się zastanawiałam przed rozpoczęciem lektury to, czy aby nie powinnam sięgnąć wpierw po pierwszą część z cyklu o pani psycholog Aleksandrze Wilk. Zaryzykowałam i nic nie straciłam, chociaż po "Grę pozorów" również sięgnę z przyjemnością, to nieznajomość pierwszej części w ogóle nie przeszkadzała w czytaniu.

piątek, 27 stycznia 2017

A może jednak zostanę kosmonautą? - "Na progu kosmosu" Bohdan Arct

Książka "Na progu kosmosu" Bohdana Arcta była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Głównie dlatego, że nie znałam publikacji tego  Autora, a dodatkowo dopadło mnie takie stereotypowe myślenie, jakie może pisać książki pilot myśliwski II Wojny Światowej.  Spodziewałam się raczej nudnawej pozycji, która co prawda rzetelna, ale może nie być  zbyt dobrze napisana. Jakżeż mogłam się mylić.  Bardziej się chyba nigdy nie pomyliłam oceniając książkę przed przeczytaniem.

"Na progu kosmosu" to tekst dla laików, dokładnie takich jak ja. Napisana zgrabnie, poukładana, opowiada o początkach  kosmonautyki w sposób przystępny i ciekawy. Pozwala też na pewne usystematyzowanie wiedzy w tym temacie. Nie jest to z  pewnością podręcznik, ale bardzo przyjemna lektura. Treści są wyważone, nie nudzą, a wręcz przeciwnie zaciekawiają tak, że sama chętnie zostałabym kosmonautą.

wtorek, 24 stycznia 2017

"Inferno" w dwóch wersjach, czyli powieść Dana Browna, która została zekranizowana.

Z twórczością Browna zapoznałam się, gdy byłam w liceum. "Kod Leonarda da Vinci" i "Anioły i demony", obie również już dostępne w postaci filmowej. Podobały mi się, szczególnie z początku. Jednak po przeczytaniu części książki zaczynała mnie jakoś trochę męczyć. Trudno mi było w sumie określić, co jest nie tak. W końcu wiem, problematyczne są dla mnie historie, gdzie główny bohater/bohaterowie mają jakieś niezwykłe moce do uciekania, mylenia lecących w ich stronę kul przy jednoczesnym pakowaniu się w coraz to większe kłopoty. Już wspominałam na blogu o często spotykanej idei "zabili go uciekł". I właśnie z tą myślą długą odkładałam kolejne powieści Dana Browna na później.

Do przeczytania "Inferno" zmotywował mnie mój Małżonek. Zrobił to w sposób nieoczywisty, bo bynajmniej nie zamierzał mi zlecić tej lektura. Natomiast bardzo chciał obejrzeć film. Jestem chyba jakiejś "starej daty", bo przed obejrzeniem filmu lubię sięgnąć wpierw po książkę. No i tym razem tak właśnie się stało. Plan na film był to i książka się u mnie pojawiła.

niedziela, 22 stycznia 2017

Skąd moja miłość do książek i jak to się wszystko zaczęło


Wczoraj mieliśmy Dzień Babci. Babcia mnie wychowała, była dla mnie drugą Matką. Niestety nie ma Jej już z nami. Dlaczego o tym wspominam na tym blogu? Odpowiedź jest wyjątkowo prosta. To dzięki Babci zaczęłam czytać książki i właśnie to chciałam Wam opowiedzieć.

Zawsze lubiłam się uczyć, ale nie znosiłam niestety czytania książek. Miałam wówczas jakieś 7-8 lat. Czytać nauczyłam się jeszcze w przedszkolu, nie super płynnie, ale moja rodzina dbała o to, żebym wcześnie zaczęła się rozwijać. Niby fajnie, lubiłam jak mnie chwalą za to, że potrafię przeczytać wierszyk, lub napisać jakieś proste wyrazy. Jednak od książek stroniłam, szczególnie gdy zaczęło się czytanie lektur szkolnych. Potrafiłam w miarę szybko, jak na dzieciaka przyswoić sobie zadany tekst, ale zawsze odkładałam do ostatniej chwili. Gdy chodziłam do drugiej lub trzeciej klasy podstawówki, pobliska biblioteka publiczna dla dzieci zorganizowała konkurs czytelniczy. Dzieci miały się zgłaszać w grupach 3 osobowych i otrzymywały listę lektur do podzielenia między siebie. A były to piękne książki. Nie wszystkie już pamiętam, ale znalazły się tam takie tytuły jak "Karolcia" (Marii Krüger), "Małgosia kontra Małgosia" (Ewa Nowacka), "Pan samochodzik" (Zbigniewa Nienackiego) i wiele innych. Na jedną osobę przypadało 7 książek. Następnie dzieci w swoich grupach miały odpowiedzieć pisemnie na pytania dotyczące tych lektur. Taki mały sprawdzian w bibliotece.

Nie zamierzałam brać udziału w tym konkursie. Jak mogłabym wziąć udział w konkursie czytelniczym? Matematyczny, tak bardzo chętnie, ale czytać książki? Moja Babcia, nie słuchając tych sprzeciwów, po prostu zapisała mnie do tego konkursu. Zaparłam się, że nie ma mowy i przez długi czas nie sięgnęłam po żaden z tytułów z listy. Mijały kolejne dni, Babcia próbowała mnie przekonać na milion sposobów, wraz z moją ówczesną Wychowawczynią, która była jednocześnie polonistką. Wreszcie uświadomiłam sobie, że dwie koleżanki z klasy, które są w mojej grupie konkursowej nie dadzą rady doczytać tych tytułów przypadających na mnie. Nie chciałam ich zawieść, im zależało na tym konkursie. Dla mnie nie miał znaczenia, bo do wygrania były książki. Dwa tygodnie przed rozstrzygnięciem przyniosłam do domu wszystkie tytuły i zaczęłam czytać. Zdajecie sobie sprawę jakim wyzwaniem dla mnie było przeczytanie 7 publikacji w dwa tygodnie? Tak, dobrze się Wam wydaje przypadała mi jedna książka w dwa dni. Babcia obserwowała mnie z przerażeniem, gdy niczym się nie bawiłam, nie wychodziłam, nie oglądałam telewizji, tylko lekcje i nos między kartki.
Dałam radę. Serio, sama sobie nie wierzyłam wtedy, ale dałam radę. Nie wygrałyśmy konkursu, ale i tak zajęłyśmy jakieś nagradzane miejsce. Moim sukcesem było to, że nie zawiodłam. Co więcej to wtedy polubiłam czytanie. Pokochałam książki, z którymi musiałam się zapoznać i zaczęłam poszukiwać innych. Tak zostało do dzisiaj.

Absolutnie nie jestem za tym, by kogoś przymuszać do czytania książek, zmuszanie nie pomaga. To ja w końcu podjęłam decyzję o tym, że startuję z tymi lekturami, może powód nie był do końca czytelniczy, ale dużo mnie to nauczyło i pozwoliło odkryć te zaczarowane światy w słowie pisanym. Jestem bardzo wdzięczna mojej Babci. Wiem też, że nigdy nie zabraknie mi ciekawych tytułów do przeczytania.

czwartek, 19 stycznia 2017

Odkrywanie prawdy śladami pszczół, nie zawsze słodkimi...

"Sekretne życie pszczół" to przepiękna opowieść, która została obleczona również pięknymi słowami, językiem, który z jednej  strony nas wciąga, z drugiej czaruje, a z trzeciej zachwyca. Tą opowieść czyta się jak olśniewającą baśń, prowadzącą nas przez  zaczarowane miejsca.
Długo się zastanawiałam, co mogę napisać o tej książce, jakie cytaty wybrać. To jedna z tych książek, które w sumie chciałabym  zacytować w całości.

"Szczególną cechą świata jest to, że kręci się dalej bez względu na to, jakie spotykają nas nieszczęścia."


wtorek, 17 stycznia 2017

Kobiety, które mordowały - Polskie Morderczynie

To była naprawdę ciężka lektura. Nie wątpię w zdolności pisarskie Katarzyny Bondy, ale pozostawiając niektóre historie dokładnie tak jak przekazały to kobiety, z którymi rozmawiała, utrudniła mi lekturę. Według mnie tym sposobem nieco zaprzepaściła potencjał książki, bo pomysł był niezwykle ciekawy. Trochę zabrakło mi fachowego ubrania tego wszystkiego, poskładania właśnie w spójne opowieści. Odebrano też książce "pazur", który wydaje się sugerować tytuł.

Wypowiedzi tych kobiet nie zawsze są spójne, czasami nawet irytują jakimś dziwnym chaosem.
Zdaję sobie sprawę z tego, że dla niektórych może mieć to swój urok. Każda opowieść bowiem ma swój porządek, szablon według którego została zapisana.

Jednak nie spisuję tej pozycji zupełnie na straty. Po prostu nie wstrzeliła się w mój gust sposobem przekazu. Mimo to muszę przyznać, że jest w pewien sposób wstrząsająca. Poznanie tych kobiet i ich motywacji było dla mnie nieco porażające. Owszem nie jest to dla mnie nowość, niektóre te sprawy się przecież kojarzy. Ja kojarzę, nie dokładnie, ale jednak. Najbardziej niesamowite jest odkrywanie tego dziwacznego samozakłamania, kiedy czytamy najpierw wyznanie osadzonej, a następnie skróty z akt sprawy.

sobota, 14 stycznia 2017

Kryminał w kryminale i jak skutecznie wypromować książkę, czyli "Bestseller" Joanny Opiat-Bojarskiej

Całkiem niedawno otrzymałam od Fanbooka ich kwartalnik (listopad 2016 - styczeń 2017), a w nim wywiad z Joanną Opiat-Bojarską. Ekonomistka, którą bez reszty pochłonęło pisanie kryminałów. Sama opowiada o tym, że pisarz wciąż uczy się pisania. Pisanie książek bowiem nie jest takie łatwe. Historie, które spisujesz muszą wciągnąć, nie mogą zmęczyć, muszą pozwolić na wejście czytelnika w ten wymyślony świat. "Bestseller" to pierwsza książka tej pisarki, po którą sięgnęłam. Jednocześnie przeczytawszy wywiad muszę przyznać, z uznaniem, że nie przechwala się w nim, a naprawdę ciężko pracuje nad jakością swoich publikacji.


W książce nie mamy tak zwanego "lania wody". Poza tym nawet "lać wodę" trzeba umieć. Niekiedy zauważam w czytanych książkach coś jakby autor sam nie wiedział czym zapchać strony. Coś co powinno tworzyć klimat powieści staje się wówczas męczącym, nieprzyjemnym gniotem. Joanna unika tego, jednocześnie potrafi świetnie stworzyć fragmenty, które właśnie składają się na nastrój, dają oddech, żeby za chwilę przykuć uwagę.

czwartek, 12 stycznia 2017

Skopana Apokalipsa, dobry Antychryst i "Przistoyne i akuratne profecyje" w tle - czyli rwijcie boki ze śmiechu

Jak można sknocić Armagedon? Jakim cudem wychowanie Antychrysta może się okazać taką fuszerką? Jak zgubić Antychrysta? Przygotujcie się na najlepszą i najśmieszniejszą Apokalipsę, jaką można było wymyślić.

Czesław Miłosz napisał w "Piosence o końcu świata":
"Innego końca świata nie będzie"

W "Dobrym omenie" również chce się to powiedzieć. Świat,w którym ludzie bez ustanku dążą do samounicestwienia. Diabeł Crowley zauważa już na początku książki, że Armagedon jest niepotrzebny, po co komu wielka wojna, przecież świat porusza się po równi pochyłej ku samozagładzie.

"Rzecz jasna, robił co w jego mocy dla uprzykrzenia życia wszystkim ludziom - w końcu było to jego powołanie, ale nawet największa podłość z jego strony wydawała się dziecinnym psikusem wobec tego, co ludzie wyczyniali ze sobą. Mieli prawdziwy talent do czynienia zła, jakby zaprojektowano w nich wadę fabryczną. Przychodzili na świat, który od początku był im na tysiące sposobów nieprzyjazny, a potem usilnie starali się, by stał się ich wrogiem. Coraz trudniej było wymyślić coś tak diabelskiego, co by przyćmiło powszechną i wrodzoną złośliwość ludzi. W zeszłym stuleciu Crowley kilka razy miał ochotę powiedzieć tym na Dole: Słuchajcie, możemy sobie odpuścić już teraz, zamknąć kramik z Dis i Pandemonium i przenieść się tutaj."

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wyzwania czytelnicze na 2017

Pierwszy raz biorę udział w wyzwaniach czytelniczych. Na razie spokojnie, tylko dwa. Zobaczymy jak mi będzie szło.
Tak naprawdę w obu wyzwaniach mogę ruszyć pokłady stosu książek, które planowałam przeczytać już od dawna. Mam nadzieję, że w ramach wyzwań uda mi się przeczytać przynajmniej te, które wymieniam poniżej.



1. Pierwsze wyzwanie polega na przeczytaniu książek, w których tytule zawiera się jedno ze słów ustalonych kategorii. Jak na pierwsze wyzwanie jest bardzo przyjemne i nie przymuszające do czytania konkretnych autorów, czy gatunków, czy o wskazanych miejscach. Nie mówię, że te inne wyzwania są złe, ale na początek chyba wolę mieć większą dowolność. Spośród listy książek na moim stosiku do przeczytania wybrałam już kilka tytułów:

Michel Faber - Szkarłatny płatek i biały (kolor)
Sue Monk Kidd - Sekretne życie pszczół (zwierzę)
Jodi Picoult - Dziesiąty krąg (liczba)
Nino Haratischwili - Ósme życie (liczba)
Helen Rappaport - Cztery siostry (liczba i osoba) 



Więcej informacji o tym wyzwaniu znajdziecie na Wiedźmowej głowologii.

2. Drugie wyzwanie polega na czytaniu książek polskich autorów. Bardzo lubię odkrywać rodzimych pisarzy, bo nie każdy zdaje sobie sprawę, że naprawdę mamy w naszym kraju autorów światowej klasy. Poza tym zwyczajnie lubię polskie. Tutaj z pewnością pojawią się książki:

Elżbieta Cherezińska - Harda
Elżbieta Cherezińska - Królowa
Katarzyna Bonda - Polskie morderczynie
Szczepan Twaroch - Król
Ignacy Kaprowicz - Sońka
Anna Fryczkowska - Kurort amnezja 
Remigiusz Mróz - Behawiorysta


 Więcej informacji o tym wyzwaniu znajdziecie na Poligonie domowym.
Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.