czwartek, 19 października 2017

Popis żonglerki złożonej z kłamstw i manipulacji w wykonaniu Alice Feeney - "Czasami kłamię"

„Nazywam się Amber Reynolds. Są trzy rzeczy, które powinniście o mnie wiedzieć:
1. Jestem w śpiączce.
2.Mój mąż już mnie nie kocha.
3.Czasami kłamię.”


Wyobraźcie sobie, że się budzicie, ale Wasze oczy widzą wyłącznie ciemność, Wasze usta są czymś zablokowane, a strun głosowych nie możecie zmusić do wydania żadnego dźwięku. Jesteście świadomi, słyszycie, myślicie, wspominacie, ale nie możecie otoczeniu dać znaku, że tam jesteście. Ciało zdaje się być nieznaczącą skorupą, która odczuwa, ale jest bezużyteczna. Przerażające prawda?

"Zawsze lubiłam moment zawieszenia między snem a jawą. Te kilka cennych ułamków sekund, zanim otworzy się oczy, kiedy człowiek przyłapuje się na wierze, że jego sny mogą być rzeczywistością. Chwila niezwykłej przyjemności albo bólu, nim zmysły na powrót dojdą do głosu i poinformują cię, kim, czym i gdzie jesteś. Teraz jednak, jeszcze przez sekundkę, rozkoszuję się złudzeniem, które pozwala mi sobie wyobrażać, że mogę być kimkolwiek, gdziekolwiek, mogę być kochana."

wtorek, 17 października 2017

ROZDANIE - "Obsesja" Katarzyny Bereniki Miszczuk


Obiecałam już dawno rozdanie, w którym do wygrania będzie "Obsesja" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Nadszedł ten właśnie czas :)

Moją opinię o tej książce znajdziecie tutaj <klik>.

W skrócie najważniejszym warunkiem uczestnictwa jest zgłoszenie się do rozdania. Można to zrobić tutaj, lub na Facebooku. Będzie fajnie, jeśli informację o rozdaniu przekażecie dalej na blogu, FB lub IG. Oczywiście zapraszam Was do pozostania ze mną na blogu, Instagramie, Facebooku, Google+, ale nie ma takiego wymogu, żeby móc wziąć udział w tym konkursie. Poniżej znajdziecie szczegółowy regulamin, ale bez obaw, nie ma w nim żadnych haczyków :)


  REGULAMIN KONKURSU 
  1. Rozdanie zorganizowane jest przez Rosa Czyta i właścicielka bloga jest fundatorem nagrody.
  2. Do wygrania jest 1 (słownie: jedna) książka o tytule "Obsesja", autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk
  3. Rozdanie trwa od 17.10.2017 do 25.10.2017.
  4. Rozdanie przeznaczone jest wyłącznie dla osób posiadających adres korespondencyjny na terenie Polski.
  5. Zgłoszenia należy dokonać w komentarzu do tego posta lub na fanpage Rosa Czyta pod postem konkursowym.
  6. Spośród nadesłanych zgłoszeń wylosowana zostanie 1 (słownie: jedna) osoba, które otrzyma nagrodę.
  7. Jedna osoba może zgłosić się tylko raz.
  8. W ciągu 3 dni od zakończenia rozdania (czyli 26-28.10.2017) zostaną ogłoszone wyniki w oddzielnej notce na blogu: https://rosaczyta.blogspot.com, która zostanie opublikowana w mediach społecznościowych.
  9. Zwycięzca powinien w ciągu 3 dni, od ogłoszenia wyników, przesłać mi na e-mail: rosaczyta@gmail.com, adres, pod który ma zostać wysłana nagroda.
  10. Jeżeli nie otrzymam w wyznaczonym terminie maila od zwycięzcy, wówczas nagroda przejdzie na inną osobę, którą wylosuję spośród pozostałych (niezwycięskich) zgłoszeń w taki sam sposób, jak pierwszego zwycięzcę.
  11. Zastrzegam również prawo do wydłużenia czasu rozdania, jeżeli będzie taka konieczność z przyczyn niezależnych ode mnie.

Czekam na Wasze zgłoszenia! :)

"Pieczęcie bogów" - Rafał Patola

Fantastyka to według mnie niezwykle trudny gatunek, szczególnie jeśli Autor zamierza wnieść coś nowego od siebie. Wykreowanie świata, szczegółowo i skrupulatnie to zadanie ciężkie, jednocześnie trzeba zachować jakąś logikę, spójność samej fabuły, oraz zbudować pełnokrwistych bohaterów. Dodając do tego szczyptę refleksji, górnolotnych wątków, które mają być ponadczasowe, otrzymujemy niemożliwie skomplikowany twór w moim mniemaniu. Oczywiście istnieje też fantastyka, która stanowi lekkie, raczej rozrywkowe rozwiązanie dla czytelników mniej wymagających, bądź potrzebujących odprężenia dla umysłu w miejsce intensywnego zaangażowania i zakotwiczenia się w lekturze. "Pieczęcie Bogów" raczej miały stanowić utwór bardziej wymagający, mocny i wyrazisty.

poniedziałek, 16 października 2017

Wyniki konkursu urodzinowego!


Na początku chciałabym wszystkim bardzo serdecznie podziękować za wszystkie życzenia, w każdej formie. Sprawiliście mi moc radości swoją twórczością. Dziękuję też tym, którzy nie brali udziału w konkursie, ale przesyłali mi życzenia w prywatnych wiadomościach, to było piękne i niezwykle budujące doświadczenie dla mnie. Nie sądziłam bowiem, że aż tak wiele osób tak ciepło o mnie myśli.

Co najważniejsze dzisiaj dla większości uczestników to wyniki. Wybranie zwycięzcy było nie lada wyzwaniem dla mnie :)

Zwyciężczynią konkursu zostaje Dominika Łukaszyk, za rysunek, którego zdjęcie otrzymałam (zamieszczony poniżej). Rozczulił mnie i rozradował jednocześnie :)



Nie mogłabym nie przyznać nagród niespodzianek. Powędrują do dwóch osób, będą to:
  1. Mariola Zofia Laura Marszałek (za wspaniałe życzenia i za odwagę, że nagrała samą siebie, bo ja osobiście mam wielką tremę przed wystąpieniami publicznymi)
  2. Agnieszka Drygiel (za wspaniałe życzenia, które rozłożyły mnie na łopatki)

Bardzo chciałabym nagrodzić wszystkich, ale niestety nie dam rady. Dlatego już dziś zapraszam Was na 3 rozdania, które odbędą się w najbliższych tygodniach. Zgłaszać będzie się można tutaj na blogu lub na facebooku.

Pierwsze rozdanie rusza już jutro, a do wygrania będzie "Obsesja" Katarzyny Bereniki Miszczuk :) W kolejnych przewiduję równie kuszące, bądź nawet bardziej kuszące nagrody. Także śledźcie, co się tutaj będzie działo!

Jeszcze raz dziękuję i oczywiście gratuluję zwycięzcom! :*

środa, 11 października 2017

Coś dla książkoholików - Book Tag :)


Chora i pociągająca, jak rzadko. Tak, znowu! Pisanie opinii w tym stanie nie wychodzi mi zbyt dobrze, a i z czytaniem jest ciężkawo. Wszystko mi zajmuje znacznie więcej czasu, bo skupienie powoduje raczej wypranie ze wszystkich myśli, zamiast tylko z tych niepotrzebnych. Zatem jest to idealny moment, by w końcu odpowiedzieć na kilka pytań, które zadała mi Niedoskonała z bloga Book Oaza, w ramach Book Tag - Liebster Blog Award.

niedziela, 8 października 2017

Czytelniku! Idź i nie grzesz więcej! - "Grzesznik", Artur Urbanowicz

"Obaj są sprawiedliwymi sędziami. Ale jeden wynagradza za dobre, podczas gdy drugi wyłącznie karze za złe."

Najnowsza książka Artura Urbanowicza jest zupełnie inna od Jego debiutu "Gałęziste". Obie osadzone w Suwałkach, jednak poruszają zupełnie inną tematykę i zostały napisane w inny sposób.

Opowieści o polskiej gangsterce zwykle nie przypadają mi do gustu. Zawsze wydawały mi się przerysowane, jakieś sztuczne, jakby wyciągnięte z nieco kiczowatego filmu o mafii. Jednak "Grzesznik" okazał się naprawdę dobrą powieścią, która w intrygujący sposób pokazuje świat gangsterów w Suwałkach. Poznajemy niby bezwzględnych, zepsutych do szpiku kości ludzi, trzęsących całą okolicą, którzy nie są bohaterami z typu "zabili go i uciekł", a rzetelnie wykreowanymi i autentycznymi postaciami.

czwartek, 5 października 2017

KONKURS - wybierz, jaką książkę chcesz wygrać!


Dziś mam święto :) Moje święto, czyli po raz kolejny obchodzę swoją osiemnastkę :D

Z tej okazji pomyślałam, że zorganizuję dla Was konkursik kreatywny. Co trzeba zrobić? Złożyć życzenia w kreatywny sposób! Forma właściwie dowolna: tekst, zdjęcie, filmik. Jedyne o co Was proszę to o używanie kulturalnego języka, bez wulgaryzmów. Wybiorę 1 najlepsze zgłoszenie, które zostanie nagrodzone. Dodatkowo 2 osoby mogą dostać wyróżnienie i otrzymać nagrodę niespodziankę :)

Najważniejsze, co jest nagrodą? Nagrodą jest dowolna książka z polecanych moim blogu Autorów, wybrana przez zwycięzcę, której wartość rynkowa nie przekracza 50 zł. To oznacza, że możecie wybrać np. dowolną książkę Cherezińskiej, Miszczuk, Karpowicza, itd.

Nagrody niespodzianki dla wyróżnionych zgłoszeń są niespodziankami w postaci książek i/lub gadżetów około książkowych.

  REGULAMIN KONKURSU 
  1. Konkurs zorganizowany jest przez Rosa Czyta i właścicielka bloga jest fundatorem nagród.
  2. Do wygrania jest 1 (słownie: jedna) książka z dorobku Autorów polecanych na niniejszym blogu. Tytuł wybiera zwycięzca. Wartość rynkowa książki nie może przekroczyć 50 zł (słownie: pięćdziesiąt złotych).
  3. Właścicielka bloga ma prawo przyznać 2 (słownie: dwie) nagrody dodatkowe niespodzianki w ramach wyróżnienia zgłoszeń.
  4. Nagrody niespodzianki dla wyróżnionych zgłoszeń są niespodziankami w postaci książek i/lub gadżetów około książkowych.
  5. Konkurs trwa od 5.10.2017 do 13.10.2017.
  6. Konkurs przeznaczony jest wyłącznie dla osób posiadających adres korespondencyjny na terenie Polski.
  7. Zadanie konkursowe brzmi:
    Złóż kreatywne życzenia z okazji urodzin. Forma życzeń może być dowolna: tekst, zdjęcie, grafika, filmik.
  8. UWAGA! Zgłaszając się, oświadczasz, że jesteś autorem zgłoszonych życzeń i posiadasz do nich wszelkie prawa. Właścicielka bloga nie odpowiada za zgłoszenia będące plagiatem, lub kradzieżą dzieł.
  9. Zgłoszenia należy dokonać w komentarzu do tego posta lub na fanpage Rosa Czyta pod postem konkursowym, lub na Instagramie również pod postem konkursowym.
  10. Spośród nadesłanych zgłoszeń wybiorę 1 (słownie: jedno), będzie to zgłoszenia zwycięskie.
  11. Jedna osoba może zgłosić dowolną liczbę prac oraz jedna osoba może wygrać tylko jedną nagrodę.
  12. W ciągu 3 dni od zakończenia konkursu (czyli 14-16.10.2017) zostaną ogłoszone wyniki w oddzielnej notce na blogu: https://rosaczyta.blogspot.com, która zostanie opublikowana w mediach społecznościowych.
  13. Zwycięzca powinien w ciągu 3 dni, od ogłoszenia wyników, przesłać mi na e-mail: rosaczyta@gmail.com, informację o wybranej książce oraz adres, pod który ma zostać wysłana.
  14. Osoby, którym zostaną przyznane nagrody dodatkowe powinny w ciągu 3 dni, od ogłoszenia wyników, przesłać mi na e-mail: rosaczyta@gmail.com, przesłać adres korespondencyjny, pod który ma zostać wysłana niespodzianka.
  15. Zastrzegam, że jeżeli wybrana pozycja nie będzie dostępna w księgarniach, wówczas skontaktuję się z daną osobą w celu ustalenia innej publikacji, jako nagrody.
  16. Jeżeli nie otrzymam w wyznaczonym terminie maila od zwycięzcy, wówczas nagroda przejdzie na inną osobę, którą wybiorę spośród pozostałych (niezwycięskich) zgłoszeń w taki sam sposób, jak pierwszych zwycięzców.
  17. Zastrzegam również prawo do wydłużenia czasu konkursu, jeżeli będzie taka konieczność z przyczyn niezależnych ode mnie. 

Będzie fajnie, jeśli informację o konkursie przekażecie dalej na blogu, Facebooku lub Instagramie. Oczywiście zapraszam Was do pozostania ze mną na blogu, Instagramie, Facebooku, Google+, ale nie ma takiego wymogu, żeby móc wziąć udział w tym konkursie.

wtorek, 3 października 2017

"Obsesja" - Katarzyna Berenika Miszczuk

Katarzyna Berenika Miszczuk jest znana przede wszystkim ze słowiańskiego cyklu "Kwiat Paproci", który osobiście uwielbiam od pierwszego do ostatniego wydanego tomu. Bardzo ciekawym i niezwykle zabawnym cyklem spod pióra tej Autorki okazał się też dla mnie ten o "Wiktoria Biankowskiej", znany wśród czytelników jako "Ja, Diablica". Sięgając po "Obsesję" Katarzyny Miszczuk nie wiedziałam czego się spodziewać, bowiem to zupełnie inny gatunek.

Warto sobie uświadomić, że najnowsza książka Katarzyny Miszczuk to nie thriller, czy kryminał, a raczej pozycja, w której konsekwentnie łączy się kilka gatunków. Ten splot zawiera zarówno wątki romantyczne, jak obyczajowe, ale też wspomniane elementy thrillera i kryminału. Wszystko jest dość zrównoważone i posypane dawką typowego dla Autorki humoru, skonstruowane jako przyjemne czytadło rozrywkowe. Właśnie tak należy patrzeć na tę pozycję. Jeżeli ktoś oczekuje mocnego dreszczu i bezsennych nocy to powinien sięgnąć po coś zdecydowanie bardziej zamkniętego w granicach jednego gatunku. Co więcej to niezwykłe połączenie nie zgrzyta i daje całkiem niezłą frajdę z czytania. Fani z pewnością odnajdą się w takiej kompozycji, specyficznym humorze, który rozładowuje najbardziej przytłaczającą atmosferę.

czwartek, 28 września 2017

Opowieść o przetrwaniu - "Dunkierka", Joshua Levine

Druga Wojna Światowa była jednym z najtragiczniejszych doświadczeń dla Europy. Minęło już wiele lat, ale emocje wciąż nie wygasają. Co więcej II WŚ stanowi niewyczerpane źródło zarówno dla pisarzy, jak i dla filmowców. Cieszy mnie, że twórcy nie skupiają się wyłącznie na tworzeniu wyimaginowanych sytuacji i żyć, wtłaczając swoich bohaterów w dostosowane do potrzeb tło wojenne, a sięgają głębiej do relacji świadków, wspomnień, raportów i odtwarzają dla nas jakiś fragment tej smutnej historii. Ludzie, którzy nie żyli w tamtych czasach, nie doświadczyli tego ogromu skrajności, tego konfliktu również wewnętrznego, nie będą mogli ocenić, co można uznać za sukces, a co za porażkę. Właściwie nie jestem przekonana, co do tego czy mamy prawo do wydawania jednoznacznych ocen, zarówno wobec ludzi, jak i ich działań na różnym szczeblu. Zrozumienie tego, co się działo nie tkwi bowiem wyłącznie w politycznej propagandzie, która oczywiście miała duże znaczenie, tkwi w ludziach postawionych w sytuacji kryzysowej, właściwie w sytuacji bez nadziei.

Próbę przybliżenia, jednego z bardziej znanych wydarzeń z 1940 roku, podjął Joshua Levine, a za nim również Chris Nolan. Pierwszy z nich napisał książkę o Dunkierce, niezwykłej akcji ewakuacyjnej żołnierzy brytyjskich. Drugi, jak się zapewne domyślacie, nakręcił o tym film.

niedziela, 24 września 2017

Najgorszą bestią może okazać się prawda. - "Brzydal i Bestia", Wojciech Hrehorowicz

Niezwykle lubię książki, które są niesztampowe, niosą w sobie coś więcej, niż tylko dobrą fabułę.

"Brzydal i Bestia" to powieść, która zaskakuje i zachwyca. Sklasyfikowana jako thriller, aczkolwiek nie jest wyłącznie thrillerem. Autor posługuje się niesamowitym językiem by opisać piękno i brzydotę, ciało i umysł, dobro i zło. Przedstawiona historia ewoluuje przechodząc od specyficznie romantycznej poprzez gorycz złośliwego losu wymieszaną z radością, aż do klątwy bestii. W gruncie rzeczy można powiedzieć, że tak właśnie jest w życiu, sukcesy, upadki, śmiech przez łzy. Zmienność fortuny dla człowieka to rzecz naturalna. Jednak ta powieść sięga głębiej, w rejony, o których istnieniu nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

sobota, 23 września 2017

"Kto buduje na wdzięczności ludu, ten buduje na błocie." - Zbigniew Nienacki w powieści dla dorosłych

Zbigniew Nienacki znany jest przede wszystkim z serii książek przygodowych "Pan Samochodzik". Do dziś starsi wspominają te historie, a młodzież nadal po nie sięga. Jednak niewielu czytelników zdaje sobie sprawę z Jego życiorysu i innych dzieł, które absolutnie nie są przeznaczone dla młodszych czytelników.

"Ja, Dago" to pierwszy tom otwierający cykl "Dagome Iudex", który pretenduje do miana powieści historyczno-fantastycznej.

wtorek, 19 września 2017

Powieść, która wciąż czeka na swojego wydawcę - "Wpływ" Bruna Kadyny


Bruno Kadyna to Pisarz, który wciąż mnie zaskakuje. I nie chodzi tutaj nawet o Jego wyobraźnię, acz przeobrażenia jakich dokonuje w swoich tekstach. Nie da się oceniać rozumnie jego twórczości czytając wyłącznie jedną historię, bowiem możemy wpaść w pewną pułapkę, która nie pozwoli nam docenić opowieści. Dopiero gdy uda się czytelnikowi wyniuchać tę specyfikę utworów i przetrawić ją wraz z nietypową konstrukcją, zaczyna on nadążać za Autorem. Każda opowieść, którą snuje Bruno, jest naznaczona pewnymi drogowskazami, dość subtelnie, lecz odbijają się one wyraźnie na samej kompozycji tekstu, języku, architekturze zdania i logice. Patrząc na tekst płasko, bez jakiegokolwiek zaangażowania się, można nie tylko pominąć ważne przesłania, ale i nie zrozumieć właśnie tej części warsztatowej.

"Wpływ" to powieść, która jeszcze nie została wydana, ale mam nadzieję, że jakiś mądry wydawca się nią zainteresuje.

środa, 6 września 2017

"Upadek Nadziei" - Kacper Rybiński

Jak to się mówi "nadzieja umiera ostatnia" i tak też było w przypadku niniejszej książki. Cieniutka publikacja z dość spokojną okładką, przywołującą jednak na myśl bajkę o Aladynie. Miałam wobec niej niewygórowane nadzieje, aczkolwiek nie czuję się usatysfakcjonowana.

Nadzieja to miasto złożone z trzech dzielnic, mieszczące się na pustyni. W tej opowieści poznacie Ritę, nastolatkę, która zamieszkuje w Nadziei dzielnicę pomiędzy bogaczami a biedotą. Ma swój kram z owocami i w taki sposób się utrzymuje. Przygarnięta jako sierota przez bogatego Kupca, otrzymała od niego dobre wykształcenie, ale nie było dla niej miejsca w Wodnych Ogrodach. Tero natomiast nie miał tyle szczęścia, co dziewczyna i będąc również sierotą pozostał w dzielnicy biedoty, gdzie stał się złodziejem. W jakiś dziwny sposób losy tych dwóch postaci splatają się i pozostają już nierozerwalne do końca książki.

czwartek, 31 sierpnia 2017

"Sprawiedliwość to nie jest ludzkie słowo.", czyli "Sońka" Ignacego Karpowicza

"Sońka" jest opowieścią liryczną, wielowątkową i wielowymiarową. Rozpięta pomiędzy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zdaje się przemawiać do czytelnika, angażować go i wreszcie pozwala na odegranie kluczowej roli, dzięki której Sońka staje się rzeczywista. W tej powieści nie chodzi o wiarygodność, ponieważ jest zbiorem pytań kluczowych dla egzystencji człowieka. Paraboliczność i symbolizm współpracują na rzecz dzieła głębokiego, pozostawiającego wiele dróg interpretacji.

Stara Sonia mieszkająca, gdzieś na "końcu niczego, w Królowym Stojle", jest kobietą prostą, niepiśmienną, zbliżającą się do kresu swoich dni. Opowiada swoje życie tak, jak potrafi i jak je zapamiętała, bez kłamstw, bez wielkich słów, zwyczajnie. A jest to historia traumatyczna, trudna do zaakceptowania, bolesna i okrutna.

piątek, 25 sierpnia 2017

Demony i okultyzm, makabryczne zbrodnie i tajemnice nazistów - "Demon" Łukasza Henela

Góry, jak niektórzy wiecie, to dla mnie najpiękniejsze miejsce na świecie. Zawsze są dla mnie wymagające, zawsze zmuszają do dużego wysiłku i pokonania swojej własnej słabości, ale i nagradzają za wytrwałość. Jednak nie sposób nie zauważyć też tego, co w górach budzi lęk. To miejsce, którego nie da się zupełnie oswoić, pozostanie niebezpieczne i nieprzewidywalne nawet dla wytrawnych zdobywców. Z drugiej jednak strony uzależnia niczym najbardziej uzależniające używki.

To hipnotyzujące i za razem przerażające otoczenie wykorzystał Łukasz Henel w swojej powieści "Demon". Głównym miejscem wydarzeń są Góry Sowie, a właściwie opuszczone schronisko na Wilczycy. Niepokojące opowieści miejscowych o tej okolicy, nie zniechęcają nowego opiekuna schroniska, Jana Piołuna, który cierpi na rzadką chorobę.

sobota, 19 sierpnia 2017

"To miejsce to gniew. Gniew jest tym miejscem.", czyli "Gałęziste" Artura Urbanowicza

Blogowanie zmienia mnie w poszukiwacza skarbów. Trafiam na wiele map, niektóre są zwyczajną hochsztaplerską sztuczką, inne stanowią fragment mało precyzyjnej drogi, ale czasami znajduję w butelce wyrzuconej na brzeg oryginalną mapę prosto do skarbu. I tak spędzam wolny czas ślęcząc nad tymi mapami, obliczając i rysując brakujące kawałki, analizując, czy mam przed sobą prawdę. Jednak zdarza się też, że skarb zapuka skromnie do moich drzwi sam z siebie, kompletnie niepozorny. Gdzieś słyszałam, że ten łachman może być peleryną niewidką, że ta rzeczna perła spełnia życzenia, ale wciąż podejrzliwie na nie zerkam. Odkrywam je powoli, bez wybujałych oczekiwań, bez uniesień, bez zbędnych emocji. Spokojnie, aż dociera do mnie, że to kolejny skarb, mój skarb...

piątek, 11 sierpnia 2017

"Nikt nie jest zdolny tak bardzo skrzywdzić drugiego człowieka jak inny człowiek (...)", czyli "Reemisja" Izabeli Milik

Niesztampowe połączenie thrillera politycznego z elementami fantastyki zdaje się nie być dobrym pomysłem na pierwszy rzut oka. Osobiście lubię wymieszanie gatunkowe w książkach, ponieważ w jakiś sposób nadaje powieści dodatkowej głębi i wielowymiarowości. Izabela Milik postawiła przed sobą trudne zadanie decydując się na taką właśnie konstrukcję, ale muszę przyznać, że poradziła sobie z nim całkiem dobrze.

Do książki zachęciła mnie Daria z bloga Kraina Książką Zwana. Polecam Wam Jej recenzję, tym bardziej, że ja nie skupiałam się w swojej opinii na fabule i u Darii znajdziecie znacznie więcej szczegółów <klik>.

środa, 9 sierpnia 2017

Wyniki rozdania promującego z "Metalową Dolną" Bruna Kadyny


Na początek bardzo wszystkich przepraszam, że dopiero dziś ogłaszam wyniki. Co prawda wystąpiły pewne nieoczekiwane warunki w moim życiu, jednak i tak bardzo Was przepraszam.

czwartek, 3 sierpnia 2017

WAŻNE ROZDANIE - "Metalowa Dolna" Bruna Kadyny

Bruno Kadyna to Autor, który bardzo mnie zaskoczył. Niepozorna książka, "Metalowa Dolna", którą przysłał, nie kusiła mnie ani okładką, ani opisem. Jednak spróbowałam i rozsmakowałam się we wspaniałym debiucie. Kadyna wniósł do mojego czytelniczego świata powiew świeżości, który chłodzi głowę do refleksji i ogrzewa, jednocześnie otulając nas ciekawą historią. Wyrazisty styl sprawia, że rozpoznaję Go w każdym nowym opowiadaniu. Polecam wszystkim zarówno minipowieść "Metalowa Dolna", jak i opowiadania, które są dostępne na stronie Autora <klik>.

Razem z Brunem Kadyną przygotowaliśmy dla Was dość bogate rozdanie. Przede wszystkim zwyciężyć mogą aż 4 osoby. Do wygrania jest debiutancka minipowieść "Metalowa Dolna" w tradycyjnej, papierowej wersji. A wewnątrz książki imienna dedykacja od Autora. Prawda, że wartościowe rozdanie?

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Nic się nie kończy (...) wszystko się zaczyna" ("Płomienna Korona", Elżbieta Cherezińska)

Cherezińska nie tylko przenosi nas w dawne czasy, pomiędzy historyczne postaci i wydarzenia kluczowe dla kształtowania się państwowości polskiej. Zabiera nas w podróż po piastowskiej Polsce, bo zamkach, dworach, karczmach i chałupach. Przyglądamy się garnizonom wojskowym, oblężniczym maszynom, polewce podawanej w podrzędnej karczmie na trakcie, wykwintnym daniom na biskupim stole, miastom i wsiom z przyległymi ziemiami. Bogaty obraz i przekrój całej drabiny społecznej jest aż nieprawdopodobny. Niewiele bowiem o tym bogactwie dowiadujemy się na lekcjach historii. Wyprawa, którą funduje nam Autorka, to także możliwość zajrzenia na zagraniczne dwory. Czytelnik może uczestniczyć w zmaganiach nie tylko o koronę polską, ale i czeską, niemiecką, węgierską. Sumiennie zrekonstruowana polityka Zakonu Krzyżackiego pozwala wreszcie obnażyć zakłamanie i manipulacje na tej płaszczyźnie, które na celu nie miały krzewienia wiary w Chrystusa, zwanego przez dzikich Umarłym, a zdobywanie dóbr doczesnych i pławienie się w luksusach.

sobota, 22 lipca 2017

"Miłość do trawy" - Michał Krupa

Niektórzy z Was wiedzą, że wciąż poszukuję powieści osadzonych w przestrzeni wierzeń słowiańskich. Chwytam się różnorakich pozycji od opracowań naukowych, przez powieści historyczne do historii raczej fantastycznych. Jak dotąd znalazłam niewiele książek, które mnie usatysfakcjonowały, ale widzę wciąż rosnący potencjał w tym temacie.

"Miłość do trawy" zauważyłam dzięki Monice z bloga Halmanowa, która jest Patronem Medialnym tej publikacji. Nie potrzebowałam wielu słów zachęty, ale przyznam, że samo wspomnienie nawiązania do wierzeń pogańskich narobiło mi apetytu. Rozentuzjazmowana mimowolnie podniosłam wysoko poprzeczkę moich oczekiwań. To był trochę mój błąd, bo książka nie była dla mnie tak wspaniała, jak to sobie wyobrażałam.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Koszmar wojny i króliki z Ravensbrück

Blogi, portale, grupy społecznościowe - siedzę i grzebię poszukując nowych, ciekawych tytułów, czasami wyhaczę niezwykłą perełkę, innym razem zrezygnuję z czegoś przekonawszy się, że to nie dla mnie. Przy okazji "Liliowych Dziewczyn" było inaczej, bo tym razem Book Tour z książką odnalazł mnie. O książce wpierw przeczytałam u Kasi na Poligonie Domowym, po czym odezwała się do mnie Ewelina z Ruda Recenzuje i zaproponowała mi udział w Book Tourze.

"Liliowe dziewczyny" to opowieść trzech kobiet, ale bohaterek w niej znajdziecie znacznie więcej. Rozdziały podzielone zostały według trzech imion Caroline, Herta, Kasia. Każda z nich opowiada historię swojego życia, każda mówi o wojnie z innej perspektywy, bo każda doświadczyła Jej w zupełnie inny sposób.

czwartek, 13 lipca 2017

Book Tour "1000 kropel" - drogowskazy Małgorzaty Rosickiej

Book Tour miałam ogłosić w poprzednim tygodniu, jednak nie pozwoliły mi na to różne obowiązki. Zapędzona i wciąż w biegu nie miałam, kiedy nawet odpisywać na komentarze lub czytać. Powoli wszystko się uspokaja, ale jeszcze przede mną intensywny wrzesień.

O książce Małgorzaty Rosickiej pisałam pod koniec czerwca <klik>. Autorka udostępniła mi egzemplarz książki do zorganizowania Book Toura za co bardzo dziękuję, a Was zachęcam do wzięcia udziału. Książeczka liczy sobie niewiele stron, zaledwie 86, nie moralizuje, nie zmusza do wielkich zmian, czy wywrócenia dotychczasowego życia do góry nogami. "1000 kropel" to drogowskazy do odnalezienia się w sobie i oddychania pełną piersią. Pani Małgorzacie bardzo zależy na Waszej opinii i również pytaniach, wskazówkach, które pozwolą Jej się dalej rozwijać i pisać kolejne książki. Dlatego zachęcam gorąco, bo przecież nie możemy zawieźć Autorki, prawda?

piątek, 7 lipca 2017

O tym, który przyjmował narodziny bogów i poszukiwaniu prawdy

Drugi tom przygód Nikity nie mógł czekać na swoją kolej zbyt długo. Pozytywnie zaskoczona pierwszą częścią tej historii, nie byłam w stanie odmawiać sobie "Akuszera Bogów". Czytałam z zapartym tchem i jeszcze mocniej zaangażowałam się w opowieść, jakby Jadowska zaczarowała mnie swoją powieścią.

Autorka nabiera jeszcze większego pazura. Akcja rozpoczyna się od pierwszych stron i właściwie się nie kończy. Drobne i bardzo krótkie spowolnienia pozwalają na złapanie małego oddechu, ale nie zmniejszają napięcia. Skomplikowana fabuła i odkrywanie zawiłej przeszłości zostały pokazane na malowniczych terenach Skandynawii.

 "Niewiedza jest gorsza niż nawet najsmutniejsza prawda."

piątek, 30 czerwca 2017

"Projekt mąż" - Aleksandra Krupa

Książka "Projekt mąż" myli tytułem i opisem. Ciekawa okładka przyciąga, ale chyba nie do końca odnosi się do treści powieści. W jakimś stopniu Aleksandra Krupa stworzyła powieść nietypową, z drugiej jednak strony taka forma nie jest zupełnie nowością.

Poznajemy Kikę, rozwódkę samotnie wychowującą córkę. Od pierwszych stron widzimy w niej jakiś bunt i złość wobec mężczyzn. Zakłada konto na portalu randkowym i zamierza "rozgryźć facetów". Być może początkowo taki właśnie był cel, a może tylko sama przed sobą ukrywała prawdziwą przyczynę swoich randek z wieloma, właściwie nieznanymi jej, mężczyznami. Z jednej strony gra odważną i silną kobietę, z drugiej natomiast łatwo zauważyć zakompleksioną i zagubioną kobietkę, dotkniętą już depresją. Na kolejnych spotkaniach, w kolejnych znajomościach analizuje męski przypadek i dochodzi do różnorakich wniosków na temat danego mężczyzny. Zwykle trafnie, jednak nie zgadzałam się z generalizowaniem pewnych tez. Dodatkowo w tym procesie odkrywania natury płci przeciwnej, w rzeczywistości odkrywa siebie. Jakby tego nie dostrzega, ale powolnie zaczyna się oswajać ze swoją naturą.

środa, 28 czerwca 2017

"1000 kropel", czyli drogowskazy Małgorzaty Rosickiej

Mam takie miejsca, gdzie czuję niezwykłą wolność, gdzie czas biegnie wolniej, a ja mam szansę cieszyć się wszystkim, co mam w życiu. Od lat są to moje magiczne miejsca, jak zwykłam je nazywać.Jednym z nich są właśnie góry, Polskie Tatry, gdzie obecnie się urlopuję. Trudno mi blogować jednocześnie biegając po górach, ale staram się i wszystkich, którzy czują się zaniedbani z pewnością wynagrodzę po powrocie.

Dziś opowiem Wam krótko o książce Małgorzaty Rosickiej "1000 kropel". Dlaczego krótko? Bynajmniej nie przez bark czasu, ale dlatego, że chciałabym byście przeczytali ją sami, bo to wartościowa książeczka, chociaż licząca niewiele stron. Większość z Was wie, że raczej rzadko sięgam po poradniki pozytywnego myślenia. Nie potrzebuję ich, bo odkryłam w sobie ogromne pokłady mocy, które wciąż mnie dobrze nastrajają. I pomimo takiej sytuacji cieszę się, że przeczytałam "1000 kropel", jako swego rodzaju potwierdzenie, rozwinięcie i uporządkowanie samej siebie, oraz swojej pozycji wobec życia.

niedziela, 25 czerwca 2017

Potwory w ludziach i sprawiedliwość w potworach...

Pamiętacie, jak przy okazji "Pozorności" pisałam o tym, że niektóre książki znajdują się w dziwnych i właściwie niepasujących kategoriach? "Kostuszka" chyba wszędzie została przypisana właściwie, jednak jest to horror podwójny. Groza rozpościera się dla mnie na dwóch płaszczyznach w tej powieści: obyczajowej i fantastycznej. Carla Mori stworzyła nietuzinkową historię, której największa siła tkwi w sferze obyczajowej, a fantastyczne elementy grozy to swego rodzaju dopełnienie i rozliczenie.

Kostuszka to zdrobnienie, którego rodzice używają wobec Konstancji, małej dziewczynki. Okrutny los pozbawia ją szczęśliwego dotąd dzieciństwa i ciska jej drobnym ciałkiem prosto w paszczę lwa, a właściwie to lwów. Pierwszą traumą jest zabójstwo matki. Drugą przejęcie opieki nad dzieckiem przez babcię i ciotkę. Babcie i ciocie kojarzą się zazwyczaj z rozpieszczaniem i dogadzaniem dziecku, a rodzice mają problem chcąc ustalić zasady, które nie zniszczą całego trudu włożonego w dotychczasowe wychowanie malucha. W tym przypadku nie ma mowy o żadnym rozpieszczaniu, ale o podłości, poniżeniu, znęcaniu się psychicznym i fizycznym. Trudno również twierdzić, że Konstancja jest główną bohaterką, ponieważ na pierwszy plan, na równi z nią, wysuwa się nieżyjąca matka, Anna. Kobieta doświadczyła patologicznej matki i wcale nie chodzi tutaj o alkoholizm. Po latach postanowiła spisać wszystkie swoje wspomnienia, a zeszyt właśnie z tymi notatkami towarzyszy jej córce.

czwartek, 22 czerwca 2017

Cuda, które nie zawsze są cudami, ale posiadają swoje niezwykłe piękno...

Aneta Jadowska to kobieta, która pisze książki, jakie sama chce czytać. Taki właśnie postawiła sobie cel, jako Pisarka i powiem Wam szczerze, że świetnie go realizuje. Od dawna słyszałam różne głosy dotyczące Jej powieści, jednak wciąż nie mogłam po nie sięgnąć, a często zwyczajnie nie chciałam. Uwielbiam fantastykę i zawsze biorąc w ręce opowieść kompletnie nieznanego mi Autora, boję się, że mnie zawiedzie. Zakochana w historiach Sapkowskiego, Martina, Tolkiena, Grzędowicza, jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś inny porwie mnie w swoje uniwersum. Oczywiście jest to bardzo złudne i nie raz żałowałam takiego wstrzymywania się. Z drugiej jednak strony zdarzyło mi się trafić na pozycje, które nie mam pojęcia jakim cudem się sprzedają, a jeszcze większą niewiadomą było dla mnie to, że książkę mi ktoś polecił. Gusta są różne i nie ma co marudzić. Ale miejcie litość nade mną, bo rozgardiasz jaki spowodowała mi w głowie Jadowska trwa i kurzy, czka się i kicha. Pozytywnie rzecz jasna, bo jakiegoś kaca książkowego mam, a złożenie w spójną całość tego, co chcę powiedzieć mogło mi nie wyjść zbyt uporządkowanie.

środa, 14 czerwca 2017

"Psychoterapia kwantowa" - Jerzy Lech Piechnik

"Żyjemy w bezprzewodowej transmisji, myśli poruszają się szybciej niż światło, wszystko nadaje i odbiera, a umysły ludzkie mają coraz większe możliwości. W niedalekiej przyszłości nie będą potrzebne satelity i telefony komórkowe, będziemy porozumiewać się bezpośrednio telepatycznymi łączami kwantowymi, a podróżowanie na dalekie odległości umożliwi teleportacja. A wszystko to za sprawą kwantowej, energetycznej struktury naszego ciała i umysłu oraz całego Wszechświata."

sobota, 10 czerwca 2017

[Przedpremierowo] "Nowy dom na Wyrębach" - Stefan Darda

Dzięki życzliwości Pana Stefana Dardy, otrzymałam jeszcze przed premierą tekst świeżutkiej powieści "Nowy dom na Wyrębach". Przeczytałam i nie wiem, co ze sobą zrobić. Panie Stefanie nieładnie tak zostawiać czytelnika z takim zakończeniem! Jak ja mam teraz z tym żyć? Dość wyrzutów, chociaż przesuwając ostatnią stronę pomyślałam "ale jak to?". Twardo grzebałam w pliku, czy może to taki żarcik i w zaczarowany sposób pojawi mi się w książce więcej tekstu. Nie pojawiła się nawet jedna literka.

Najnowsza powieść Stefana Dardy zaczyna się dokładnie w punkcie, w którym zakończyła się pierwsza część tej historii. Sprawa ze strzygą wydawała się zakończona, ale czy na pewno?

Z wielką przyjemnością wróciłam do Wyrębów. Piękna, odosobniona okolica, w której sama bliskość natury, tak dzikiej i nieokiełznanej, budzi niepokój. Stary poniemiecki cmentarz i ciemny, stary las. Klimat jest niepowtarzalny i stanowi idealne tło dla toczących się wydarzeń. Autor świetnie manipuluje naszą wyobraźnią. Nawet, gdy nic wielkiego, tak naprawdę, się nie dzieje, to czytelnik oczekuje wyskakujących potworów i zjaw zza każdego drzewa, winkla. Wspominałam już nie raz, że Darda to gawędziarz i ma niezwykły dar do prowadzenia historii w sposób wciągający, włączając czytelnika w powieść.

piątek, 9 czerwca 2017

Polska opowieść gangsterska, czyli "Dyskwalifikacja" - Tadeusz Paleczny

"Dyskwalifikacja" to powieść sensacyjna i gangsterska. Muszę przyznać, że Autor podjął się trudnego zadania wybierając charakter swojej książki, bowiem napisanie dobrej powieści gangsterskiej nie jest łatwe.

Piotr Miłt to bohater niejednoznaczny i nie poddający się prostej ocenie. Z jednej strony mamy do czynienia ze zwykłym gangsterem, który nie przebiera w środkach. Z drugiej natomiast jawi się jako człowiek z żelaznymi zasadami. Mimo iż poznajemy jego mroczną, paskudną naturę, to jednocześnie pałamy do niego sympatią i trzymamy kciuki za powodzenie jego poczynań. Być może wynika to z tego, że czas bohatera w świecie mafijnym zaczyna przygasać, gdy rozpoczyna się akcja książki. Nie dlatego, że nagle przestał sobie radzić, bądź na horyzoncie pojawili się mocniejsi gracze. Problemem jest chyba to, że Miłt w jakiś sposób dojrzał i cała życiowa sytuacja zaczęła go męczyć. Niewiele rzeczy mu sprawia przyjemność, organizacja, wielki potwór firmy, zaczyna go przytłaczać i męczyć. Ukradkiem wycofuje się z działań, chociaż nadal ma oko na interesy.

sobota, 3 czerwca 2017

Makabryczne reality show. A jaką decyzję Ty byś podjął?

To była powieść, której sobie odmawiałam przez dłuższy czas, bo chciałam się na nią przygotować. Dodatkowo książka została mi polecona w konkursie z Cherezieńską i było to jedno ze zwycięskich zgłoszeń. Wreszcie udało mi się ją przeczytać. W sumie planowałam to od dawna, ale wciąż w moje ręce wpadało coś innego.

"Behawiorysta" ma w sobie coś intymnego, coś niewyrażalnego, ale dotykającego niezwykle czułych punktów człowieczeństwa. Mróz zaserwował nam bowiem makabryczne reality show, które angażuje czytelnika w sposób rzeczywisty, wybuchając mu w głowie bombą odłamkową. Odłamki te pozostaną na długo, o ile nie na zawsze, ponieważ w obliczu aktualnych problemów społecznych, nie będziemy potrafili zapomnieć o pytaniach, jakie stawiamy sobie w trakcie czytania.

środa, 31 maja 2017

"Szkoła na wzgórzu" - Sebastian Imielski

"Szkoła na wzgórzu" Sebastiana Imielskiego to kolejna książka, na którą trafiłam wyłącznie ze względu na moje prywatne wyzwanie czytelnicze. Przypomnę Wam tylko, że związane jest z wyzwaniem "Czytam, bo polskie" i chodzi o to, że czytam polskich autorów na każdą kolejną literę alfabetu, zgodnie z literkami przypadającymi na dany miesiąc w wyzwaniu.

Co za tym idzie, ominęłaby mnie całkiem niezła lektura, a na samego Autora nigdy nie zwróciłabym uwagi. Szkoda, bo jest to całkiem niezły debiut.

Sylwester Cichy to młody nauczyciel języka polskiego, który próbuje uciec od życiowych problemów na prowincję. Klimat niewielkiej miejscowości mógłby się wydawać przyjazny i leczniczy, dla kogoś kto ma wciąż otwarte rany w duszy. Jednak sytuacja mocno się komplikuje, gdyż cały dobry nastrój potrafi w jednej chwili zepsuć wicedyrektorka szkoły. Kobieta legenda, wzbudza strach we wszystkich swoich podwładnych, a dodatkowo uprawia bezczelne kumoterstwo, z którym specjalnie się nie kryje.

Nieprzyjemna atmosfera zagęszcza się, gdy jedna z uczennic znika w niejasnych okolicznościach. Sebastian wraz z dziennikarzem lokalnego tabloida, Karolem Zawadą, próbują ustalić, co stało się z dziewczyną. Kolejno odkrywane tropy powoli odsłaniają wiele tajemnic związanych ze szkołą.

poniedziałek, 29 maja 2017

"Oni" wciąż obserwują, czyhają na nas i mącą nasze myśli.

Istnieje wiele rzeczy, które przerażają człowieka. Między innymi jest jedna, która może spędzać sen z powiek. Mam tutaj na myśli naszą podatność na wpływy, oraz zło, które leży gdzieś głęboko w nas i na co dzień jesteśmy w stanie normalnie nad nim panować. Olga Haber w swojej powieści grozy "Oni" sięgnęła właśnie po te sfery ludzkiej natury i z ich pomocą stworzyła prawdziwy koszmar. Poznajemy kobietę przed czterdziestką, Natalię, która dotąd nie ułożyła sobie w pełni życia.

Niedawno podjęła decyzję o rozstaniu z dotychczasowym partnerem i znalazła sobie dużo młodszego od siebie chłopca. Nowy związek miał być chyba tylko rodzajem remedium na obniżone poczucie własnej wartości i problem z pogodzeniem się z procesem starzenia, który rzecz jasna nie ominie nikogo z nas. Jeżeli ktoś, jak Natalia, nie zakotwiczył się tak naprawdę w świecie, to trudno się dziwić, że w jakiś dziwaczny sposób próbuje oszukać czas. Odmłodzenie się przez znacznie młodszego kochanka, który wciąż nienasycony spędza z nią większość czasu w łóżku? Motyw znany i wcale nie zaskakujący. Główna bohaterka spędza czas w domku, należącym do Jej byłego. Mimo rozstania, pozostali w dobrych relacjach. On wyjechał za granicę, by tam rozwijać swoją karierę i prawdopodobnie uwolnić się od wspomnień. Jednak żadne z nich nie potrafi zapomnieć o tym drugim. W miasteczku i okolicach, gdzie znajduje się "Emilówka", czyli domek, w którym pomieszkuje bohaterka, zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Jedyne wytłumaczenie, jakie można usłyszeć w okolicy to "Oni", o których nikt nic więcej nie potrafi powiedzieć.

czwartek, 25 maja 2017

Pozory, które mogą zmylić najczujniejszych obserwatorów

Muszę się Wam przyznać, że moja pazerność na książki nie ma granic. Wypatrzywszy na blogach "Pozorność" Natalii Nowak-Lewandowskiej od razu zapragnęłam ją mieć. Zanim przeczytałam choćby zarys fabuły, to wiedziałam, że chcę mieć ją na półce. Wszystko przez okładkę, która mnie oczarowała. Prostota, z której bije potężna sugestia i muszę Wam powiedzieć, że po przeczytaniu książki stwierdzam, że okładka idealnie dopasowana jest do treści. Faktura tła, jakby ściany z wieloma drobnymi pęknięciami, z mnóstwem niedoskonałości. Ptaki, które wirują i ten azyl dla nich na pajączku pomiędzy dłońmi, męską i damską. To niesamowite, jak dużo ta okładka mówi o treści książki.

Wracając jeszcze na moment do mojej pazerności książkowej muszę się przyznać, że mam chwilowo w domu dwa egzemplarze tej powieści. Jeden wygrałam w konkursie na blogu Nowe Horyzonty, a drugi otrzymałam z Book Toura, o którym już zdążyłam zapomnieć. W sumie dobrze się stało, ponieważ gdyby nie Book Tour u Cyrysi, pewnie nadal odkładałabym lekturę tej naprawdę wyjątkowej powieści.

środa, 24 maja 2017

Losu oszukać się nie da, bogów też nie bardzo, ale czasami trzeba próbować...

Cykl "Kwiat Paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk oczarował mnie całkowicie. Początkowo pierwszym tomem byłam zawiedziona, ale tylko przez kilka pierwszych stron. Wynikało to z tego, że po książkę sięgnęłam powodowana impulsem i nie czytałam za bardzo o czym ma być. Okazało się, że historia jest osadzona w całkiem współczesnych czasach, a Autorka przedstawiła alternatywną historię Polski, jak mógłby wyglądać nasz kraj, gdyby słowiańskość utrzymała się w naszym Narodzie do dnia dzisiejszego. Bardzo szybko minął mi pierwszy szok i zagłębiłam się w powieść zapominając o całym świecie. Połknęłam ją w kilka godzin i z porządnym kacem książkowym, nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Na drugą część trzeba było poczekać, a ja nie mogłam znaleźć sobie miejsca w domu. Drugi tom wywarł na mnie podobne wrażenie, a trzeci, pt. "Żerca"...

sobota, 20 maja 2017

Zło, które obiecuje najrozsądniejsze rozwiązania - co wybierzesz?

Czytając pierwszy tom "Czarnego Wygonu" uważałam, że jest to naprawdę dobra historia i trochę się obawiałam drugiej części. Wydawało mi się bowiem, że nie ma tam już dużo do dodania. Autor mógł spełnić moje oczekiwania i po prostu z rozmachem zakończyć opowieść, wszystko wydawało się proste i oczywiste. Dlatego uniosłam brwi ze zdziwieniem widząc ile stron czeka w drugiej części i pozwoliłam sobie na myśl, że może Stefan Darda przesadził, może rozciągnął niepotrzebnie i lał wodę przez połowę drugiego tomu? Na szczęście okazało się, że moje obawy były kompletnie bezpodstawne.

Jeżeli przy pierwszej części opowieści o Słonecznej Dolinie i Czarnym Wygonie sądziłam, że jest to zawiła i wypełniona gawęda, to teraz nie wiem, co powiedzieć o drugim tomie. Możecie mi nie wierzyć, ale atmosfera zagęszcza się do granic możliwości, a klimat grozy wyłazi z książki niczym najstraszniejszy koszmar i bezczelnie staje przed Tobą, by zwykłym "bu" spowodować nagły atak paniki. Doprawdy, przy poprzednich publikacjach Stefana Dardy, czułam zimny dreszcz na plecach i oglądałam się przez ramię, a teraz każde skrzypnięcie drewna, czy czegokolwiek, powodowało, że podskakiwałam do góry.

poniedziałek, 15 maja 2017

Nie wszystko jest takie, jakim się wydaje - "Mroczna toń" A.J.Banner

Otwierając książkę byłam zaintrygowana, ponieważ to kolejna pozycja ostatnio z wątkiem dotyczącym amnezji, o którą się potknęłam. Amnezja ciekawi mnie przede wszystkim dlatego, że nie potrafię postawić siebie w takiej sytuacji, po prostu to dla mnie nie do pojęcia. Mam dość dobrą pamięć, w głowie mogę odnaleźć szczegóły z przed lat, na które nikt by nie zwrócił uwagi. Cały czas potrafię zadziwiać mojego Męża, pamiętając dokładnie drobiazgi z czasów, kiedy się poznaliśmy. Dlatego też całkowite zapomnienie jakiegoś fragmentu przeszłości to dla mnie coś nie do pojęcia.
Zamykając książkę pomyślałam zwyczajnie i prosto: "jaka opcja!".

A.J. Banner napisała thriller psychologiczny, w którym może akcja nie toczy się w zastraszającym tempie, ale od pierwszych stron do ostatnich trzyma w napięciu. Tempo jest równe przez całą książkę, by na koniec gwałtownie przyspieszyć i dać czytelnikowi w kość zwrotem akcji.

sobota, 13 maja 2017

"Człowiek jest jak ćma: na oślep rwie się do ognia, choć go boli i choć się w nim spali." (Bolesław Prus, "Lalka")

Książkę wypatrzyłam w zapowiedziach, a później u Moniki z bloga Halmanowa. Jej opinia potwierdziła moje przypuszczenia, że książka idealnie się wpisze w moje gusta i tak też się stało.

Joanna Pypłacz stworzyła nietuzinkową powieść grozy. Z jednej strony wątek duchów i nawiedzeń przez zmarłych, może się wydać dość oklepany, jednak Autorce udało się wnieść w tego typu historię nową wartość. Właściwie skuszę się na stwierdzenie, że rozsądzać o tej książce można w sposób dwojaki, ponieważ mamy tutaj połączenie, co najmniej dwóch gatunków, w którym żaden nie ustępuje miejsca drugiemu. Mianowicie, jest to owszem powieść grozy, i możemy z powodzeniem oceniać ją pod tym kątem, jednak jest to też powieść obyczajowa. Cechy obu tych typów gatunków zostały skrupulatnie ze sobą połączone i splecione w sposób nierozerwalny tak, że bez jednego nie sposób mówić o drugim.

środa, 10 maja 2017

Jaką ofiarę można ponieść w imię wolności?

Na książkę Jessici Khoury, "Zakazane życzenie", czekałam niecierpliwie. Zapisałam się bowiem do Book Toura u Joanny z bloga Favoured. Po przeczytaniu powiem Wam, że już zamówiłam własny egzemplarz, bo z pewnością kiedyś jeszcze do niej wrócę.

Książka jest nową i świeżą odsłoną historii znanej, i przez wielu bardzo lubianej, czyli opowieści o lampie Aladyna. Jedna z ulubionych moich bajek dzieciństwa. Ehhh dzieciństwa, do tej pory zachłannie spoglądam na różnorakie adaptacje. Jednak wszystkie na jakie trafiałam nie budziły mojego specjalnego entuzjazmu, oglądałam i czytałam z sentymentem, ale brakowało mi w nich czegoś. Odczuwaną lukę zapełniło "Zakazane życzenie", które okazało się świetną interpretacją tej opowieści, dobrze napisaną, przyjemną i z morałem.

wtorek, 9 maja 2017

[PATRONAT MEDIALNY] "Dyskwalifikacja" - Tadeusz Paleczny


Dzisiaj chciałabym Wam z przyjemnością oznajmić, że Rosa Czyta jest patronem medialnym kolejnej książki.
"Dyskwalifikacja" Tadeusza Palecznego zapowiada się wyśmienicie. Powieść sensacyjna, dla mnie nawet gangsterska, która wciąga od pierwszych stron. Bohater, który nie jest osobowością idealną budzi życzliwość i kibicujemy mu od początku do samego końca, mimo jego brzydkich czynów. Już niebawem pojawi się pełna moja opinia o tej książce, więc zapraszam Was do śledzenia bloga :)

poniedziałek, 8 maja 2017

WYNIKI KONKURSU - co jest największym grzechem?

Nie był to dla mnie łatwy konkurs. Tym bardziej, że miałam ostatnio dość trudny okres, dłuższy urlop trochę mi pomógł w otrząśnięciu się, aczkolwiek na koniec się pochorowałam. Także chrychając i opluwając monitor próbowałam rozwiązać konkurs w sposób najbliższy memu sercu. Wobec czego, jak widzicie na zdjęciach, wydrukowałam sobie wyłącznie odpowiedzi i dostawiając kolejne plusiki wybrałam zwycięzcę. Nie chciałam się sugerować niczym poza odpowiedziami.

niedziela, 7 maja 2017

Jak wygląda Twoja strefa komfortu? Czy wiesz kim właściwie jesteś?

Każdy człowiek buduje sobie swoją własną, prywatną strefę komfortu. Gdyby zagłębić się w jakieś naukowe dysputy w tym temacie, to moglibyście odkryć, że naszą strefą komfortu jest na przykład nasz brzuch. Brzuch, w którym kryje się mnóstwo ważnych narządów i tętnic, dzięki czemu w ogóle jesteśmy w stanie żyć. Dlatego typową pozycją dla ludzi odczuwających cierpienie, ból fizyczny lub psychiczny, jest pozycja embrionalna, która pozwala chronić właśnie brzuch. Może to nie w głowie i sercu, ale właśnie w brzuchu jest nasza dusza?

"Strefa komfortu" Ludwika Wolta to pozycja dość nietypowa, jednak czy opowiada o strefie komfortu rzeczywiście? I tak i nie, bo książkę można naprawdę odebrać w wieloraki sposób. Z jednej strony nasz bohater to człowiek, który wypracował sobie bezpieczny azyl dla samego siebie, i tutaj również w podwójnym znaczeniu, bo chodzi o azyl wewnątrz siebie, ale i na zewnątrz. Do minimum ograniczył warunki stresowe żyjąc z dnia na dzień, nie wymagając od życia, ani od siebie za dużo. Bezwzględne minimum pozwalało Mu zachować spokój, i zakopać się w sobie. Wewnątrz również wybudował sobie swego rodzaju fortecę, która sprawiła, że był człowiekiem, który nie do końca przeszedł socjalizację. Wydawał się poniekąd otwarty i przyjacielski, dobry nawet, ale z drugiej strony zdusił w sobie samego siebie do granic wytrzymałości. Zastanawiałam się czy ten człowiek był w ogóle w stanie normalnie funkcjonować? Jego życie bowiem wydaje się być zwykłą wegetacją, takim życiem od dnia do dnia kolejnego i to wszystko. Nie wiem, czy cokolwiek sprawiało Mu rzeczywistą przyjemność, lub satysfakcję. Niby fotografia była jakimś marzeniem, hobby, ale nawet na tej płaszczyźnie potężnie ograniczał sam siebie.

środa, 3 maja 2017

"Czerowna woda. Opowieść wakacyjna" - Mariusz Byliński

"Czerwona woda. Opowieść wakacyjna" Mariusza Bylińskiego to nie jest łatwa lektura, mimo, iż ma niewiele stron. Opowieść wakacyjna mogłaby się kojarzyć z czymś lekkim, przyjemnym o dobrym zakończeniu, a nic takiego nie mogę powiedzieć o tej książce. Tak naprawdę to bardzo wymagająca lektura o nietypowej formie, przekaz jest jakby z boku, z wielkim dystansem, nieczuły.

Akcja książki rozgrywa się w niewielkim, acz uroczym greckim miasteczku, gdzie istnieje źródło z czerwoną wodą. Uważane jest za lecznicze w wieloraki sposób i stanowi najważniejszą atrakcję w okolicy. Prawdę powiedziawszy całą mocą tej czerwonej wody, jak wszyscy zwykli nazywać cudowne źródło, jest wiara ludzi. Wiara nie tylko we właściwości lecznicze, ale jakieś takie poczucie, że właśnie w tym miejscu można odmienić swoje życie.

sobota, 29 kwietnia 2017

Amnezja - błogosłowieństwo i przekleństwo.

Kilka miesięcy temu czytałam książkę "Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)", Anny Fryczkowskiej. Książka może mnie nie wbiła w fotel, ale bardzo mi się podobała. Opisywana była jako kryminał, co wyrządziło samej książce krzywdę, bo nie mogę powiedzieć, by to dla mnie był kryminał, a raczej powieść psychologiczna z wątkiem kryminalnym, okraszona dawką specyficznego nieco humoru. Wreszcie nadszedł czas, kiedy już nie mogłam się powstrzymać i sięgnęłam po książkę "Kurort Amnezja" tej Autorki. Spodziewałam się dobrej lektury, ale przyznam szczerze, że potężnie mnie zaskoczyła, pozytywnie.

środa, 26 kwietnia 2017

Kolekcja wszystkich książek Stephena Kinga

Obrazek pochodzi ze strony https://literia.pl/king

Ogłoszenia, informacje tego typu rzadko się pojawiają na moim blogu. Nie jestem może wyjątkową miłośniczką Kinga, ale bardzo cenię i lubię Jego książki. Literia przygotowała dla nas kolekcję wszystkich Jego książek, bardzo ładne wydanie, przyjemne okładki.

Lubię kolekcje, spójne, dobrze wydane, bo dodatkowo uprzyjemniają widok na półce. Niestety, zawsze trafia się w nich podział na tomy, który nie zawsze jest dla mnie do końca zrozumiały.

W każdym razie, jakby ktoś chciał sobie zapewnić całą kolekcję to ta startuje od 15. maja :)
Poza książkami, przewidziane są również inne prezenty dla Prenumeratorów.
Kto się skusi?

Więcej informacji o kolekcji i poszczególnych tomach znajdziecie tutaj: https://literia.pl/king

niedziela, 23 kwietnia 2017

Żałoba wynika z miłości - "Metalowa Dolna" Bruno Kadyna

Może Was zaskoczę, jeśli czytaliście inne opinie o tej książce. Dla mnie nie jest to opowieść głównie o żałobie i sposobie na poradzenie sobie z nią, chociaż oczywiście o tym też jest. Dla mnie to przede wszystkim historia wielkiej miłości. Miłości wielkiej i jednocześnie zwykłej, wcale nie filmowej i nie ma dobrego zakończenia. Chociaż zupełnie, jak w filmie jest to uczucie, które nie przemija. Żałoba to w każdym razie wynik miłości, w miłości źródło smutku po stracie.

Od pierwszych stron poznajemy to wielkie uczucie, które wcale nie jest idealne. Nie sprawia ono, że ludzie są całkowicie zgodni, wyzbywają się swoich nawyków i pasji, nie złoszczą się na siebie i tylko patrzą na siebie ze słodyczą. No nie, tak w ogóle nie jest. Jest złość i nieporozumienie, są samotne pasje i niedogadane sprawy. I właśnie najpiękniejsze jest to, że mimo braku filmowej idealności, mimo pozostania wciąż sobą, to uczucie kwietnie, napełnia, stanowi wszystko. Tylko razem nie strach stawiać czoła przeciwnościom, nawet tym najgorszym.

Choroba, złowieszcza wróżba na przyszłość, nie pozwala żyć spokojnie, nie pozwala spełniać marzeń, nie pozwala nawet marzyć, bo już nie ma na to czasu. Pozostają codzienne drobne przyjemności i odrobina rutyny, dzięki której można zachować zdrowe zmysły.

Śmierć nadchodzi w sumie spodziewana, zapowiadała się już od jakiegoś czasu, jakby sięgała po kruche ludzkie życie, już przeciągała je na swoją stronę i w ostatniej chwili rezygnowała. Może wobec takiego uczucia, nie potrafiła nie dawać wciąż kolejnej minuty, na jeszcze jedno słowo, jeszcze jedno przytulenie, pocałunek, spojrzenie.

Tomasz to silny człowiek, który na pozór nie wydaje się być ciepłym misiem. Jednak w swojej żonie, Kasi, widzi cały świat i cały sens. Oddałby wszystko za to by móc z Nią spędzić jeszcze choćby kilka chwil więcej. Nie byli idealnym małżeństwem, nie we wszystkim się dogadywali, ale uczucie, które ich połączyło jest właściwie namacalne. Kasia choruje, na raka. Kasia umiera. Tomaszowi pozostaje ból, ogromny i nie do zniesienia. 

Treningi porządkują w jakiś sposób życie, są takim ostatecznym elementem, który pozwala na zachowanie odrobiny zdrowych zmysłów. W małej, domowej piwnicy, w obdrapanych ścianach, z brudną podłogą i mnóstwem niepotrzebnych gratów w około. Świat Tomka skurczył się właściwie do tego miejsca. Oddycha tym kurzem, wspomina i uczy się panować nad rozpaczą. Możliwość odreagowania, jakiegoś wyżycia się, ale i oddania umysłu wraz z ciałem skupieniu na ćwiczeniach. W piwniczce pojawia się mysz. Kradnie skubana, ale nie daje się złapać. Przychodzi do Tomasza w największy Jego ból, i okazuje się, że to jednak nie mysz. Bulwak, stworzonko przypominające mieszankę myszy z człowiekiem, inteligentne, uczące się mówić od człowieka.

Bohater w tym momencie zaczyna myśleć, że "ześwirował" pod wpływem rozpaczy i tęsknoty. Jednak wszystko wskazuje na to, iż Bulwak to żywe i prawdziwe stworzonko. Zamieszkuje Metalową Dolną, wraz z innymi Bulwakami, a wszystkie ich domostwa znajdują się w ziemi, pod piwnicą. Rodzi się między nimi przyjaźń, ale i nienawiść. Wdzięczność i radość, smutek i złość. Pełna gama uczuć i emocji pozytywnych i negatywnych.

Nie mogę Wam zdradzić zbyt wiele, bo nie chcę opowiedzieć Wam całej historii, chcę żebyście przeczytali tę mini-powieść. Bulwaki są dla mnie, jakby oswajaniem się z wydarzeniami, z samotnością. One jakby uświadamiają Tomaszowi, że nie może się winić o rzeczy niezależne od Niego. Nawet, kiedy wydaje się, że nie pozostało już nic, to okazuje się, że pozostaje to, co w sercu. W spotkaniach z Bulwakiem na nowo odkrywa swoją historię, historię miłości z Kasią, odkrywa jakąś radość i od nowa przeżywa wiele spraw, ale już w nieco inny sposób. Pozostaje na granicy rzeczywistości i wyobraźni, wciąż niepewny, czy nie dopadło Go szaleństwo.

"Ostatecznym, prawdziwym świrem staje się człowiek chyba wtedy, kiedy wierzy się w to, co się widzi." 

Książka napisana jest dość prostym językiem, ale nie mylcie z prostackim. Styl został idealnie dopasowany do treści i przedstawionego świata. Autor nie podaje nam żadnych rozwiązań, czy sposobów, jak poradzić sobie z żałobą, lub jak wyprzeć się tej bolesnej po stracie miłości. Pokazuje nam, jak uspokajają się wspomnienia i jak zatrzymują się w sercu. Odrobinę, jak "Mały Książę" wskazuje nam na odpowiedzialność, za to, co oswajamy. Chodzi o mądrą odpowiedzialność i jednocześnie o uświadomienie sobie, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Możemy zmienić siebie, możemy pracować nad złymi nawykami, ale nie zmienimy innych, nie mamy cudownych mocy przywracających zdrowie lub życie i nie wolno nam pozwolić sobie na poczucie winy w tych sytuacjach. Takie poczucie winy zabija naszą duszę, stajemy się pogrzebani za życia dla świata. Treningi, siłownia to fantastyczne tło tej powieści. Jednak nie spodziewajcie się nadmiaru opisów ćwiczeń fizycznych, czy maszyn do ćwiczeń. Wszystko wyważone, dopracowane, umiejętnie wplecione elementy fantastyczne, ale nie za dużo, tylko tyle ile potrzeba.

Zakończenie mnie zaskoczyło, w sumie dlatego, że chciałam zupełnie innego. To dobre zamknięcie historii powoduje, że jest to całość, wobec której nie oczekuję kontynuacji. Nie trzeba nic dodawać. Krótka opowieść, którą czyta się błyskawicznie, a zawiera tak wiele treści. Zupełnie inna, niż "Oskar i Pani Róża" Schmitta, ale porównywalnie ważna. Nie raz będę do niej wracać, wiem to już dziś i Wam serdecznie polecam, chociaż raz po nią sięgnąć.

Bardzo chciałabym zapoznać się z innymi książkami Brunona Kadyny, kolejnego polskiego Autora, który mnie zauroczył swoją książką. Z przyjemnością zapowiadam, że w maju, będę miała dla Was rozdanie, w którym będziecie mogli zdobyć egzemplarz tej książki. Polecam i zapraszam :)

A jeszcze dodatkowo polecam Wam wywiad z Autorem, który przeprowadziła Halmanowa: http://www.halmanowa.pl/2017/04/14-pytan-do-autora-bruno-kadyna.html

Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki bardzo serdecznie dziękuję Autorowi, Brunowi Kadynie.

"Metalowa Dolna"
Bruno Kadyna
Wydawnictwo: Filologos
Liczba stron: 112
Ocena: 8/10



Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.