poniedziałek, 20 lutego 2017

Łapówkarstwo, kumoterstwo i wódka, czyli PRL i milicja całkiem z bliska.

Ryszard Ćwirlej - Z wykształcenia socjolog (Uniwersytet Śląski w Katowicach). Z zawodu dziennikarz telewizyjny, a obecnie również pisarz. Dziennikarze od razu mają dobre wejście w świat autorów, ze względu na wytrenowaną już umiejętność formułowania myśli. Ćwirlej przez krytyków został uznany za twórcę nowego gatunku literackiego, czyli "kryminału neomilicyjnego". Jedna z Jego powieści, "Błyskawiczna wypłata", została nagrodzona Kryminalną Piłą, jako najlepsza miejska powieść w 2014.

Powieść neomilicyjna charakteryzuje się obrazem PRL-u, który nie ma nic wspólnego z ideologiczną ściemą tamtych czasów. Jest ironiczna, mocna, szara i brudna jednocześnie. Nieco zawstydzająca, jak film "Wesele" lub "Dom zły". Czy wstrząsająca? Mną już nie wstrząsają takie kreacje, ale muszę przyznać, że przedstawienie jest ciekawe i intrygujące. Stanowi specyficzny rodzaj dysputy z powieściami milicyjnymi, które raczej opiewały odwagę i bohaterstwo swoich bohaterów - czasami nieudolnie. Autor dokłada nam również sporo wesołości, wynikającej głównie z prostych, przerysowanych sytuacji, bezsensownych lub nawet absurdalnych wypowiedzi bohaterów. Nie przepadam za powieściami rozgrywających się w czasach PRL-u, ale ta mimo, iż nie do końca do mnie trafia, jest dobrą książką. Nie zamierzam czytać takiej serii po kolei, ale z pewnością kiedyś wrócę do "Milicjantów z Poznania", chociaż nie szybko.

niedziela, 19 lutego 2017

Jak twardy orzech do zgryzienia miałam, czyli WYNIKI KONKURSU!

Konkurs - naprawdę nie sądziłam, że konkurs sprawi tyle frajdy, ale i trudności. Nie zamierzam słodzić, ale postawiliście przede mną bardzo trudne zadanie. Czytam i czytam Wasze zgłoszenia i nie mogę się zdecydować. Co więcej chyba przeczytam wszystkie książki, które mi poleciliście, już dopisane do mojej listy czytelniczej. Niestety musiałam wybrać tylko 3 zwycięzców, co było chyba trudniejsze, niż obrona napisanie pracy inżynierskiej.

Wyjaśnię na początek w jaki sposób zabrałam się do przeglądania zgłoszeń. Mianowicie wydrukowałam sobie Wasze zgłoszenia bez informacji, jaką książkę polecacie, ani kto poleca. Chciałam maksymalnie ograniczyć sugerowanie się, dlatego też na kartkach przemieszałam nieco zgłoszenia. Wcześniej nie czytałam Waszych odpowiedzi, rzucałam wyłącznie okiem, ale nie zagłębiałam się. Dodatkowo informuję, że jeśli ktoś przekroczył 5 zdań wówczas, odcinałam odpowiedź po piątej kropce. Nie chciałam dyskwalifikować widząc, jak bardzo się dla mnie postaraliście.

Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom i wszystkim kibicującym :) Jesteście wspaniali i bez Was nie byłoby żadnego konkursu. Otrzymałam od Was 16 zgłoszeń i wszystkie wzięły udział w konkursie. Nagradzam tylko 3 osoby, chociaż nagrody powinni otrzymać wszyscy. Osoby, które zwyciężyły są wszystkie razem na podium :) Nie ma tutaj pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca.

A teraz zwycięskie odpowiedzi:

1. Anna Żdanuk poleciła mi książkę "Dobra matka" Małgorzaty Rogali, słowami:
"Na świat przychodzi dziecko. Jest tak kruche i delikatne, że czujemy pewną obawę biorąc je pierwszy raz na ręce. „Nigdy ni pozwolę cię skrzywdzić, ochronię cię przed całym światem” – składamy obietnicę i przysięgamy. Może czasem używamy kamery lub elektronicznej niani, aby mieć pewność, że opieka nad naszą pociechą jest należycie sprawowana i nie dzieje się jej krzywda. Dmuchamy i całujemy, gdy nabije sobie guza. Mijają lata, dziecko poznaje otaczający świat, który okazuje się być także globalną wioską."

2. Edyta Chmura poleciła mi książkę "Ostatnie rozdanie" Wiesława Myśliwskiego, słowami:
"Z zachwytu nad stylem oraz sentymentu, gdyż autor pochodzi z moich okolicy, polecam Ci powieść --- ! Bezimienny bohater robi rozrachunek ze swoją pamięcią...tak wiele twarzy nie sposób sobie przypomnieć, tyle nazwisk ulotniło się w przestrzeń zapomnienia, lecz pozostaje nadzieja, że jeśli opowiemy głośno swoją historię, to nie podzielimy tego losu, ktoś nas wspomni z rozrzewnieniem, nie pozwoli nam zniknąć. Myśliwski w subtelny, ciekawy i nienachalny sposób sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad swoim życiem, codziennością, różnymi tematami, których wcześniej nie przyszło nam do głowy zgłębić. W ten sposób rozwijamy się, poszerzamy swoje horyzonty, książka wpływa na nas, a to jest wspaniałe, że nie jest nam obojętne słowo...to słowo nabiera mocy, ożywa i wnika do umysłu. Przy tym Myśliwskiego wcale nie czyta się ciężko, ma przejrzysty i staranny styl, czasami jest refleksyjnie, innym razem zabawnie, dlatego polecam go każdemu, niezależnie od wieku i upodobań literackich :)"

3. Majorka poleciła mi książkę "Behawiorysta" Remigiusza Mroza, słowami:
"To książka, która perfekcyjnie gra na emocjach i zmusza czytelnika do skierowania myśli w obcych, mrocznych kierunkach. Na wskroś brutalna, jednak to nie o "krew i flaki" tu chodzi, lecz o nieprzewidywalność ludzkiej psychiki i o przerażającą władzę jednostki. To o bezmyślnym podporządkowywaniu się czyjejś woli, bez myśli o społecznych konsekwencjach. Ta opowieść robi czytelnikowi prawdziwe pranie mózgu, pozwalając na chwilę zastanowić się, co taki zwykły człowiek uczyniłby, gdyby otrzymał bezgraniczną władzę nad ludzkim życiem. No i to zakończenie, wbijające w fotel i dające do myślenia na długo po skończeniu lektury. "

Serdecznie gratuluję zwycięzcom i wszystkim uczestnikom. Jesteście fantastyczni! Cieszę się, że konkurs, który miał na celu zachęcić do czytania książek Elżbiety Cherezińskiej zdobył takie zainteresowanie wśród Was. Teraz czekam na maile z danymi do wysyłki oraz wybraną przez Was książką tej Autorki. Nie pytajcie, co polecam, bo polecam wszystkie w ciemno, chociaż jeszcze nie wszystkie przeczytałam. W wyborze mogą Wam pomóc moje recenzje, lub strona Autorki. Będę bardzo wdzięczna, jeśli po przeczytaniu wygranych książek napiszecie mi, co o nich sądzicie. Dla osób, które nie mają miejsca, gdzie mogłyby podzielić się wrażeniami, a bardzo by chciały zapewniam, że mogę udostępnić na swoim blogu taką gościnną recenzję :)

Gra w kości
Północna droga: Saga Sigrun, Ja jestem Haldred, Pasja według Einara, Trzy młode pieśni
Korona śniegu i krwi
Niewidzialna korona
Oficjalna strona Elżbiety Cherezińskiej


Ps. Już się przymierzam do zorganizowania kolejnego konkursu. Chcecie?

piątek, 17 lutego 2017

"Królestwo bez króla jest łodzią bez sternika rzuconą na sztorm", czyli Niewidzialna korona - Elżbiety Cherezińskiej

Pierwszy tom cyklu, "Korona śniegu i krwi", opowiadał przede wszystkim o zapomnianym władcy, Przemysławie II. Historia szkolna skupia się wokół Władysława Łokietka, jakoby to On właśnie odzyskał koronę dla Polski. I nie jest to w sumie kłamstwem, jednak przemilczenie znaczenia postaci Przemysława w odzyskiwaniu i łączeniu na nowo królestwa, jest co najmniej nie na miejscu. I z taką historią się nie zgadzam, wściekając się, że tyle ważnych wątków naszej narodowej opowieści jest pomijanych, lub spłaszczanych do wtrącenia kilku, nie przykuwających uwagi, zdań. Z też wynikała moja radość, kiedy czytałam pierwszy tom.

wtorek, 14 lutego 2017

10 mniej lub bardziej poważnych faktów o mnie

Wiedźma zaprosiła mnie do zabawy. Rzadko biorę udział w tego typu zabawach, ale ta mi się nawet spodobała. Czytam książki w ilościach nieprzyzwoitych, uwielbiam mojego Małżonka, frywolitkuję (koronka z frywolitki), robię korale z kamieni i kocham perły. Wobec tego poznajcie 10 faktów o mnie, o niektórych pewnie nie wiedzą nawet moi bliscy znajomi.
Starałam się napisać dość krótko, ale jakbyście mieli jakieś pytania to zapraszam do kontaktu, w komentarzach lub przez e-email.


poniedziałek, 13 lutego 2017

(...) wy też kiedyś umrzecie

Przeczytałam książkę, którą otrzymałam z piramidki książkowej na facebooku. Jest to najcieńsza z trzech książek, które do mnie przyszły i pierwsza z nich, którą przeczytałam. Ma jedynie 86 stron, formatu małego, tekst dość duży. Pomyślałam, że łyknę ją w godzinkę. Czytałam ją znacznie dłużej, z premedytacją spowalniałam, czasami wracałam do jakiś fragmentów, odczytywałam je ponownie, inne z kolei czytałam na głos Mężowi, trochę się śmialiśmy, trochę wzruszaliśmy. Na koniec długo rozmawialiśmy o tej krótkiej książeczce, która ma kolosalny wręcz wydźwięk. I zadałam sobie pytanie: co ja właściwie mam napisać o książce, która rozsadza system? Przy której człowiek się śmieje, raduje, a jednocześnie ryczy ze wzruszenia. Co napisać o książce, która w tak prosty, jasny sposób przekazuje tyle ważnych rzeczy? A nawet, jeśli już ma się coś do opowiedzenia o tej książce, to jak ja mam to zrobić dobrze? Chodzi o książkę "Oskar i pani Róża" Erica-Emmanuela Schmitta.

"Dziewczyna z północy" - dawne i obecne zbrodnie

Nie wiem, co napisać o tej książce i wcale nie dlatego, że nie ma o czym.

Czasami sięgam po jakąś książkę, z przekonaniem, że będzie taka czy inna i jest zonk. Nie zawsze chodzi o to, że zawiodła, ale zdarza się, że przerosła moja oczekiwania. Po książce Katarzyny Bondy "Pochłaniacz" spodziewałam się zwykłego, przyjemnie napisanego kryminału. Uczucie to utrzymywało się podczas czytania pierwszych kilkudziesięciu stron. Oszukałam się nieco, bo ta książka nie jest dla mnie tylko kryminałem.

Powieść zaczyna się krótkim prologiem, którego wydarzenia mają miejsce w 2013 roku i jest to pierwsze spotkanie z panią psycholog Saszą Załuską. Niegdyś była policjantką, ale odeszła po nieudanej akcji, która wycięła w Niej ogromne piętno. Całkowicie odmieniła swoje życie, ale potwory przeszłości wciąż Ją straszą. Obecnie jest profilerką.

Mamy do czynienia z dwiema historiami, jedną z przeszłości, oraz świeżym napadem rabunkowym w klubie Igła. Pozornie te dwie sprawy nie są połączone ze sobą, a jednocześnie w obu słychać echa tej drugiej. Powiązania wydają się nie kończyć. Przy śledztwie do aktualnej sprawy, powoli zaznajamiamy się z mroczną przeszłością, która splata ze sobą wiele wątków i postaci.

sobota, 11 lutego 2017

"Wraz z rykiem lwa do lotu budzi się orzeł...", czyli Korona śniegu i krwi - Elżbiety Cherezińskiej

Cherezińska napisała o niej "Ta książka z początku miała być sensacyjną opowieścią, która rozgrywa się na niezbyt uczęszczanym zakręcie historii." Faktycznie "Korona śniegu i krwi" opowiada o czasach historycznych, które z niewiadomych dla mnie przyczyn są raczej mało znane. Na lekcjach historii okres rozbicia dzielnicowego również traktowany jest jakby po macoszemu, bowiem w żadnym moim starym podręczniku, ani zeszycie nie widzę zbyt wielu informacji. A szkoda, bo był to okres dość szalony i bardzo ciekawy. Dlatego niezmiernie się cieszę, że Elżbieta Cherezińska podjęła się napisania cyklu "Odrodzone królestwo". Źródła wycisnęła jak soczyste cytryny, nie bojąc się różnorodnych hipotez i przekuła te nasze burzliwe czasy w piękną powieść, zrekonstruowaną, ożywioną historię. Dorzuciła trochę elementów fantasy i tak mamy dzieło, dla mnie istny majstersztyk.

Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.