"Po złej stronie lustra" - K. C. Hiddenstorm

Druga książka K.C. Hiddenstorm to właściwie książka pierwsza, chociaż wydana później niż "Władczyni Mroku", którą czytałam jakiś czas temu. W gruncie rzeczy to jest właśnie debiut Autorki, dość interesujący, ale i obarczony typowymi dla debiutów wadami.

"Popatrz mi w oczy i ujrzyj wiekuisty mrok, pocałuj mnie i przekonaj się, jak smakuje czyste szaleństwo."

Plątanie różnych rzeczywistości, lub jawy ze snem nie jest może nowym zabiegiem, ale zawsze intrygującym. Prawda i fikcja wymieszane w nieznanych proporcjach i wzbudzające mętlik w głowie czytelnika. Autorka za pomocą lekkiego pióra i nieskomplikowanej historii, odkrywa przed nami jeden z tematów, który od dawna nurtuje ludzkość, chociaż formułowany jest na różne sposoby. Czy świat, w którym żyjemy, bądź raczej wydaje nam się, że w nim żyjemy, jest prawdziwy? Czy to może ten świat z sennych widziadeł stanowi migawki prawdziwego życia? A może żaden z nich nie istnieje, a my jesteśmy tylko pustymi skorupkami zanurzonymi w cudzym umyśle, wymysłem, bajką? Nic nie jest pewne, a nawet zażycie czerwonej pigułki od Morfeusza nie gwarantuje nam poznania prawdy, przecież ona może nam po prostu przeprogramować tylko obraz na inny. Dołączyć jeszcze możemy teorie dotyczące wieloświatów i chaos poznawczy gotowy.

"Możliwe, że istnieją równoległe światy...
Możliwe, że istnieje życie po życiu...
Możliwe, że przeżywamy jedno i to samo życie setki razy...
Możliwe też, że jedno i to samo życie przeżywamy raz za razem, lecz na nieskończenie wiele sposobów... "


"Wpływ" Bruna Kadyny wreszcie zostanie wydany! - zapowiedź


Z radością i dumą prezentuję Wam okładkę książki Bruna Kadyny, pt. "Wpływ", która dość długo oczekiwała na odważnego wydawcę. Jak zapewne wiecie, mocno kibicowałam Brunowi, wspierałam, jak tylko mogłam, bo uważam, że Jego twórczość ma w sobie głębię, której może Mu pozazdrościć wielu.

Sam "Wpływ" to książka, która nie jest łatwa w odbiorze. Jednak wymagająca dla czytelnika, pozostawia w nim swoje piętno i jakiś głód, by sięgnąć po więcej.

Więcej o książce możecie przeczytać w mojej opinii z zeszłego roku tutaj: <klik>.

Mam przyjemność poinformować Was, że książka będzie miała swoją premierę 23. marca!

Zachęcam Was również do zapoznania się z opowiadaniami Autora, które można przeczytać lub posłuchać tutaj: <klik>. Osobiście uważam, że te krótkie formy są równie wyśmienite.

Tytuł:                    Wpływ
Autor:                   Bruno Kadyna
Wydawnictwo:      Bibliotekarium.pl
Seria wydawnicza: Rubieże rzeczywistości
Liczba stron:          252

Niebezpieczne zabawy kredą - "Kredziarz" C.J. Tudor

"Głupcy biegną tam, gdzie aniołom strach nogi wiąże."

Umiejętność snucia opowieści to niezwykły dar, którego nie da się zdobyć wyłącznie poprzez szlifowanie warsztatu. Dobra historia, przedstawiona z pasją zawsze trafi do odbiorcy z siłą, której nie zapewni eleganckie składanie słów w wykwintne zdania. C.J. Tudor to autorka, którą mogłabym określić mianem dawnego bajarza, zaklinacza, a niewielu dotąd otrzymało ode mnie ten tytuł. "Kredziarz" to debiutancka powieść tej Autorki, ma swoje mankamenty, ale stanowi niesamowicie skrojoną opowieść, od której trudno się oderwać.

"Fashion victim" - Corrie Jackson

"Fashion victim" nie wnosi nic szczególnie nowego. Jackson zachowała dość klasyczny model przebiegu fabuły, elegancko dopasowała swoją historię do schematycznych rozwiązań, nie decydując się na udziwnienia, nie wciskając czytelnikowi na siłę powiewu świeżości. Dzięki temu mamy przed sobą bardzo przyzwoity kryminał, który jednocześnie dotyka wielu aktualnych spraw, chociaż rzadko poruszanych.

Świat mody kojarzy nam się przede wszystkim z przepychem, splendorem, celebrytami. Pieniądze, barwność, imprezy to jednak nie wszystko, chociaż zwykle nie zdajemy sobie z tego sprawy. Corrie Jackson postanowiła w swojej debiutanckiej powieści obnażyć nieco brudnych kątów tej wykwintnej branży. W blasku fleszy i pośród pięknych kobiet czai się zło, które uderza z ogromną siłą. Nie jest to zło anonimowe, a zamknięte w niemożliwe bestialskich jednostkach ludzkich. Po lekturze "Fashion victim" po raz kolejny stwierdzam, że umysł przestępcy, mordercy jest dla mnie nie do zrozumienia.

"Kobieta w oknie" - A.J. Finn

Książka A.J. Finna doczekała się wielu opinii zanim ktokolwiek ją przeczytał. Budziła wątpliwości, jak wiele innych, które na długi czas przed premierą są głośno reklamowane i rekomendowane przez znane nazwiska. Muszę przyznać, że mimo wielkiej ochoty na ten tytuł, sama nabrałam sceptycyzmu. Długo czekała na mnie, a ja coraz bardziej dystansowałam się do niej, spoglądałam na okładkę z coraz większym chłodem...

Obserwatorka, tak właśnie można nazwać Annę Fox, główną bohaterkę debiutanckiej powieści A.J. Finn, pt. "Kobieta w oknie". Tytuł precyzyjnie oddaje jej obecną sytuację życiową. Będąc znanym i cenionym psychiatrą, w wyniku traumatycznych przeżyć, zostaje dotknięta agorafobią. Schorzenie to całkowicie eliminuje ją z jakichkolwiek relacji ze światem zewnętrznym, zamykając ją w wielkim, acz pustym domu. Pozostaje jej obserwowanie, podglądanie sąsiadów, śledzenie każdego kroku ludzi pojawiających się w zasięgu okien. Niespodziewanie tę samotność przerywają nowi sąsiedzi, którzy wprowadzają się do budynku po drugiej stronie skweru. Między Anną i Jane zawiązuje się jakaś bliskość, nić przyjaźni, która zostaje brutalnie przerwana. Kobieta w oknie, która nie potrafi choćby przestąpić progu swojego domu, jest świadkiem makabrycznej sceny. 

"Szaleństwo jest wtedy, Fox – przypomniał mi Wesley, parafrazujący Einsteina – kiedy wielokrotnie powtarzasz tę samą czynność, za każdym razem oczekując innego rezultatu."

"Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironi"

Czasami trafiają do mnie książki, które zapadają w pamięć wyjątkowo drapieżnie. "Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironi" to jedna z pozycji, która wpija się w umysł czytelnika i pozostaje w nim na długo po zakończeniu lektury.

Osobowość borderline to zaburzenie psychiczne. Moim zdaniem ludzkość wciąż odkrywa różnorakie zaburzenia psychiczne, których dotąd nie dostrzegano, nie sklasyfikowano. Pojawiają się też nowe problemy i schorzenia, ugruntowane w obecnym sposobie życie, w cywilizacyjnym pędzie, a zdefiniowanie tych psychicznych niedostatków nie jest łatwe. Osobowość typu borderline oznacza dosłownie "osobowość z pogranicza" i mieści się pomiędzy schizofrenią a nerwicą. Charakteryzuje się przede wszystkim zmiennością emocjonalną od euforii, przez gniew, do depresji. Można mówić o niestabilności emocjonalnej, chociaż nie rozumianej w taki sposób jak przy schizofrenii. To jedynie skrót, którym chciałam Wam przybliżyć to zaburzenie.

Anna Mrówczyńska to młoda kobieta, która od lat zmaga się ze swoim koszmarem, a właściwie sama ze sobą. Książka, o której dzisiaj Wam opowiem to już trzecia w Jej dorobku. Nie czytałam poprzednich pozycji, ale nie przeszkadzało mi to w lekturze.

Wyniki rozdania! "Ogród Zuzanny. Miłość zostaje na zawsze"


Książka ta jest niesamowicie ciepłą opowieścią, nie tylko o miłości, ale również o zwykłym życiu, o przełamywaniu złego losu, o uśmiechu wobec przeciwności :) Piękna i skłaniająca do refleksji. Więcej możecie o niej przeczytać tutaj <klik>.

Zapraszam Was wszystkich do pozostania na dłużej na moim blogu. Mam kilka planów wobec niego, których realizacja bez Waszego wsparcia się nie powiedzie. Chwilowo nie będę za dużo pisać, ze względu na prywatne sprawy :) Każdy ma w życiu taki czas, kiedy nie może na hobby poświęcać dowolnej ilości czasu :P No i właśnie ten czas jest u mnie, ale nie oznacza to, że przestanę się tutaj udzielać, jak i w innych miejscach.

Zwycięzcą rozdania, w którym nagrodę ufundowało Wydawnictwo W.A.B., jest:


Doorotka Beata Weronika, która zgłosiła się na facebooku :) Gratulujemy serdecznie, ja, Małzonek, papuga i kot :)
Bardzo proszę o kontakt mailowy w celu ustalenia sposobu przekazania nagrody.

Na jakie książki jeszcze polujecie? Może coś specjalnego mam zorganizować dla Was? 

"Ogród Zuzanny" - Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska

Pogoda nie zachęca do optymizmu, gdyby chociaż było śnieżnie i ładnie, a nie ta szara plucha za oknem. Jeszcze ten smog, co przywodzi na myśl paskudne horrory, śmierdzący, trujący, powodujący bóle głowy. Moje samopoczucie z różnych względów zostało przytłoczone mieszanką innych streso-trucizn. I tak z nadzieją spojrzałam na czekający na mnie "Ogród Zuzanny", z delikatną okładką, jakąś magiczną nutką w tytule i podświadomie czułam w nim promień słońca dla siebie, ciepły podmuch wiosennego wiatru.

Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska (jakież piękne imię, Jagna, uwielbiam od dzieciństwa!) stworzyły wspólnie bardzo ciepłą i urokliwą opowieść o czteropokoleniowej rodzinie, w mniejszej podwarszawskiej miejscowości. Jednak Autorki nie skupiły się wyłącznie na samych perypetiach rodzinnych, a zapełniły karty powieści również historią innych mieszkańców Starej Leśnej. Od pierwszych stron obdarzyłam bohaterów sporą sympatią i z przyjemnością zagłębiłam się w ich losy.

Co zrobić, gdy rodzony brat próbuje Cię utopić, a Roy Keane wpycha Ci się do wyrka...

Moje drugie spotkanie z twórczością Marty Kisiel pozostanie równie niezapomniane, jak pierwsze. Trafiła wprost do mojej duszyczki i całkowicie mnie oczarowała. Jej powieści dają wytchnienie od szarzyzny codzienności, radość i odświeżają umysł. 

"Ach, rozumiem... Znaczy nie rozumiem, ale zaczynam się przyzwyczajać."

Dwudziestopięciolatka o rudych włosach i urodzie raczej nienachalnej, imieniem Salomea, a pieszczotliwie nazywana przez bliskich Salką, postanawia uwolnić się od dręczącej ją , nieco dziwnej rodzinki, wyprowadzając się do Wrocławia. Historia brzmi, jak wiele innych, prawdziwych opowieści o tym, jak to latorośle próbują uwolnić się wreszcie spod nadopiekuńczych skrzydeł rodziców. Na tym jednak kończą się podobieństwa i jako taka normalność.

Rozdanie - "Ogród Zuzanny" (tom 1), Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska


Dzisiaj, dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B., mam dla Was smakowity kąsek w postaci książki "Ogród Zuzanny", która swoją premierę będzie miała dopiero 31. stycznia. Już kończę ją czytać i polecam, chociaż na pełną opinię musicie jeszcze trochę zaczekać.

Zasady są prawie takie same, jak poprzednio. W skrócie najważniejszym warunkiem uczestnictwa jest zgłoszenie się do rozdania. Można to zrobić tutaj, lub na Facebooku. Będzie fajnie, jeśli informację o rozdaniu przekażecie dalej na blogu, FB lub IG. Oczywiście zapraszam Was do pozostania ze mną na blogu, Instagramie, Facebooku, Google+, ale nie ma takiego wymogu, żeby móc wziąć udział w tym konkursie. Poniżej znajdziecie szczegółowy regulamin, ale bez obaw, nie ma w nim żadnych haczyków :)


  REGULAMIN ROZDANIA 
  1. Rozdanie zorganizowane jest przez Rosa Czyta.
  2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo W.A.B.
  3. Do wygrania jest 1 (słownie: jedna) książka o tytule "Ogród Zuzanny (tom 1)", autorstwa Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej.
  4. Rozdanie trwa od 22.01.2018 do 31.01.2018.
  5. Rozdanie przeznaczone jest wyłącznie dla osób posiadających adres korespondencyjny na terenie Polski.
  6. Zgłoszenia należy dokonać w komentarzu do tego posta lub na fanpage Rosa Czyta.
  7. Spośród nadesłanych zgłoszeń wylosowana zostanie 1 (słownie: jedna) osoba, które otrzyma nagrodę.
  8. Jedna osoba może zgłosić się tylko raz.
  9. W ciągu 3 dni od zakończenia rozdania (czyli 01-04.02.2018) zostaną ogłoszone wyniki w oddzielnej notce na blogu: https://rosaczyta.blogspot.com, która zostanie opublikowana w mediach społecznościowych.
  10. Zwycięzca powinien w ciągu 3 dni, od ogłoszenia wyników, zgłosić się poprzez e-mail: rosaczyta@gmail.com, w celu ustalenia sposobu przekazania nagrody.
  11. Jeżeli nie otrzymam w wyznaczonym terminie maila od zwycięzcy, wówczas nagroda przejdzie na inną osobę, którą wylosuję spośród pozostałych (niezwycięskich) zgłoszeń w taki sam sposób, jak pierwszego zwycięzcę.
  12. Zastrzegam również prawo do wydłużenia czasu rozdania, jeżeli będzie taka konieczność z przyczyn niezależnych ode mnie.

Czekam na Wasze zgłoszenia! :)
Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.