Przeczytałam książkę, którą otrzymałam z piramidki książkowej na facebooku. Jest to najcieńsza z trzech książek, które do mnie przyszły i pierwsza z nich, którą przeczytałam. Ma jedynie 86 stron, formatu małego, tekst dość duży. Pomyślałam, że łyknę ją w godzinkę. Czytałam ją znacznie dłużej, z premedytacją spowalniałam, czasami wracałam do jakiś fragmentów, odczytywałam je ponownie, inne z kolei czytałam na głos Mężowi, trochę się śmialiśmy, trochę wzruszaliśmy. Na koniec długo rozmawialiśmy o tej krótkiej książeczce, która ma kolosalny wręcz wydźwięk. I zadałam sobie pytanie: co ja właściwie mam napisać o książce, która rozsadza system? Przy której człowiek się śmieje, raduje, a jednocześnie ryczy ze wzruszenia. Co napisać o książce, która w tak prosty, jasny sposób przekazuje tyle ważnych rzeczy? A nawet, jeśli już ma się coś do opowiedzenia o tej książce, to jak ja mam to zrobić dobrze? Chodzi o książkę "Oskar i pani Róża" Erica-Emmanuela Schmitta.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.
