sobota, 29 kwietnia 2017

Amnezja - błogosłowieństwo i przekleństwo.

Kilka miesięcy temu czytałam książkę "Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)", Anny Fryczkowskiej. Książka może mnie nie wbiła w fotel, ale bardzo mi się podobała. Opisywana była jako kryminał, co wyrządziło samej książce krzywdę, bo nie mogę powiedzieć, by to dla mnie był kryminał, a raczej powieść psychologiczna z wątkiem kryminalnym, okraszona dawką specyficznego nieco humoru. Wreszcie nadszedł czas, kiedy już nie mogłam się powstrzymać i sięgnęłam po książkę "Kurort Amnezja" tej Autorki. Spodziewałam się dobrej lektury, ale przyznam szczerze, że potężnie mnie zaskoczyła, pozytywnie.


Opinie o książce są różne i można się spierać, co do gatunku. Osobiście odbieram tę pozycję jako thriller psychologiczny, bardzo dobry thriller. Poza tym chyba nie widziałam opinii, w której książka okazałaby się totalnie nietrafiona.

Zacznę może od tego, że mamy w sumie dwie główne bohaterki Wandę i Mariannę. To są dwie zupełnie różne osobowości, prowadzące całkowicie różne życie, ale łączy je jeden element. Właściwie człowiek, Paweł, mąż Wandy i kochanek Marianny. Wypadek samochodowy rozwiązuje ten trójkąt jednym prostym cięciem. Paweł jadąc z Marianną ginie, ona natomiast doznaje amnezji.
Trudno jest jednoznacznie powiedzieć o czym jest ta książka, ponieważ tak naprawdę jest o wielu rzeczach i sprawach. O zdradzie, o żałobie, o samotności, o amnezji, o ludzkiej naturze. Znajdziecie w niej i grzechy i cnoty, przemianę człowieka, oraz pogłębione portrety psychologiczne obnażające najgłębiej skrywane sekrety. 

Wanda, kobieta w żałobie po mężu, kobieta, która budzi się po jego śmierci, żeby dowiedzieć się o zdradzie. Informacja ta burzy cały obraz jej małżeństwa, niszczy ją wewnętrznie i pozwala na wyciszenie. Rozpacz przeplata się z gniewem, chęcią zemsty na kochance, która w jej oczach zniszczyła ich idealny związek. Fryczkowska pokazała nam kobietę całkowicie załamaną, a nawet złamaną, dla której jedynym celem pozostało poznanie prawdy o relacji łączącej jej męża z Marianną. Powoli dokonuje samounicestwienia się, odnajduje trzeźwość myśli w bólu, pociesza się krwawymi horrorami i kryminałami. Siła poczucia straty i złości sprawiają, że Wanda robi się nieczuła. To niesamowity obraz zagubionej, zrozpaczonej kobiety, zawiedzionej i żądnej krwi, również własnej. Życie straciło całkowicie sens.

"Świat jest trasą pełną kolczastych żywopłotów i zapadni. Jak w bajkach."

Kochanka Pawła jest w zupełnie innej sytuacji, chociaż również zagubiona. Ze względu na amnezję, jej narzeczony, Marek, wywiózł ją do małej miejscowości na morzem, by tam powoli wracała do siebie. Chociaż, czy naprawdę Markowi chodziło o to by wróciła jej pamięć, by ponownie stała się sobą? Człowiek, nazywający się jej narzeczonym, tak naprawdę wychowuje Mariannę na nowo, według własnych zasad i światopoglądu. Każdy objaw własnej osobowości, zdania z jej strony, kończy się awanturą. Dziewczyna nie tylko nie pamięta wydarzeń ze wcześniejszego życia, ale nawet słów, gestów, czynności. Przez wypadek stała się całkowicie białą, czystą kartką. Marek próbuje ją zapisać według swoich upodobań. Amnezja spowodowała, że Marianna stała się osobą kompletnie nieporadną, naiwną. Momentami wydaje się, aż niezdarna, można by pomyśleć, że jest zwyczajnie głupia. Jednak Fryczkowska odkrywa przed nami tę dziewczynę, jako kogoś całkowicie porażonego amnezją, do stopnia jakiego nie potrafię sobie wyobrazić. To nie tylko utracenie tożsamości, to utracenie wszystkiego, całkowite wyczyszczenie osobowości. Z jednej strony los okazał się łaskawy pozwalając jej zapomnieć o złych wydarzeniach z przeszłości, w tym o samym wypadku, z drugiej zakpił z niej niecnie i uczynił nikim.

"Przeszłość drażni jak świąd pleców - nie można się podrapać, bo ręka za krótka."

Jednak ta niewygodna pozycja, z której startuje bohaterka, próbując wrócić do normalności, demaskuje innych ludzi wokół niej. Marianna myśli w sposób prosty, i w taki sposób odbiera świat, niczym dziecko, które dopiero wszystko poznaje, uczy się. I w tej prostocie nie potrafi zrozumieć często dziwnych zachowań, podłości, zgorzknienia, oceniania drugiego człowieka. Ocena zazwyczaj sroga, niechlubna, bo wszystko na pokaz, a ona pokazuje szczerość, nie to czego oczekują inni.

Nie mogłabym również nie wspomnieć o Oliwierze, młodym człowieku, niezwykle pięknym mężczyźnie. Jednak z Oliwierem nie wszystko jest w porządku, chociaż początkowo wydaje się być dobrym, pomocnym chłopcem. To co kryje się w Jego wnętrzu jest przerażające i brzydkie.
Znajdziemy tutaj również wątek kryminalny. Morderstwo, trochę niejasne, podejrzenia padają właściwie na wszystkich. Do samego końca trudno się wyzbyć wątpliwości. Jednak ten wątek to tylko dodatek do bogatej fabuły, do poruszanych spraw, problemów.

Praktycznie od pierwszych stron trzyma w napięciu, budzi niepokój, sprawia, że czytelnik zastanawia się, jakie w nim kryją się mroczne kąty i tajemnice, które czasami skrywa się głęboko nawet przed samym sobą. Książka napisana została świetnie, nie mogę do niczego przyczepić. Świetnie poprowadzone dialogi, bogaty język, plastyczność opisów. Przeczytałam tylko dwa tytuły Anny Fryczkowskiej, ale uważam, że trudno będzie Jej napisać coś lepszego niż "Kurort Amnezja", który moim zdaniem jest genialnym thrillerem psychologicznym. Polecam gorąco wszystkim, bo chyba każdy znajdzie w niej coś interesującego dla siebie.

Zachęcam też do przeczytania wywiadu z Autorką: http://www.literaturajestsexy.pl/chetnie-bym-popisala-z-gombrowiczem-na-facebooku-wywiad-z-anna-fryczkowska/

"Kurort Amnezja"
Anna Fryczkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 422
Ocena: 10/10 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.