wtorek, 28 lutego 2017

Sigrida Storråda - Harda Pani!

Grafika wykonana na potrzeby recenzji przez Marcina Rosa.
"Harda" jest harda. Opowieść o kobiecie, co do której istnienia spierają się historycy. Kobiecie, która stała się legendą sag islandzkich. Kobiecie, o której się mówi zazwyczaj, że zdobyła 3 korony, ale przecież dla swych synów zdobyła 4. 
Cherezińska podjęła trudny temat. Jako Pisarka próbująca zawsze się trzymać faktów historycznych, musiała wybrać obraz Świętosławy, ożywić Ją i zrekonstruować Jej życie. Spośród wszystkich książek Cherezińskiej, które przeczytałam, "Harda" wydaje się być jakimś dopełnieniem, jakąś dodatkową odpowiedzią i spoiwem innych opisanych przez Nią historii. Niezwykłe połączenie świata wikingów, który znam z "Północnej drogi", oraz świata wczesnochrześcijańskiej Europy, w tym Piastów.

Opowieść rozpoczyna się od początku. A początku należy szukać jeszcze przed narodzinami Świętosławy, w Jej ojcu, Mieszku I.

Grafika wykonana na potrzeby recenzji przez Marcina Rosa.
Mieszko I, wielki władca, wielki książę naszych ziem. To właśnie z Nim rozpoczyna się akcja powieści, tuż przed chrztem. Książę, jako wytrawny polityk, mądry i silny. Musi odprawić wszystkie pogańskie żony, żeby przyjąć chrzest i zawrzeć sojusz czeski poprzez małżeństwo z Dobrawą. Jak odprawić kobiety, które się kocha, każdą inaczej, które fascynują lub zadziwiają inteligencją? I to po to by mieć jedną... Poznajemy Jego wrażliwość, upór i bystrość. Dalekosiężne plany polityczne realizuje krok po kroku, jednocześnie przewidując ruchy przeciwników.
Chrzest Polski opisany przez Cherezińską stanowi swego rodzaju przezwyciężenie poglądów, jakoby nie był to chrzest całego kraju. Przeniosła moment przyjęcia sakramentu w wody Warty i poprzez wyświęcenie wody przerwała pogaństwo, prawie jednym cięciem, bo nurt niósł wody chrztu przez cały kraj. To oczywiście nie oznacza, że lud nagle porzucił wszelkie praktyki pogańskie.

"Rzeka ma wielką moc, woda przenosi te duchy, których nie udźwignie wiatr, których nie tknie ogień..."

Mogę w tym miejscu mieć tylko jeden zarzut, chociaż z drugiej strony wcale mi to nie przeszkadzało. Mianowicie od chwili przyjęcia chrztu Miszko I nagle zdaje się odnosić wyłącznie sukcesy, jakby z Bogiem zawarł sojusz polityczny. Jednak ten drobiazg świetnie się wpisuje w całość powieści.

Autorka zwróciła mi też ulubionego króla Bolesława Chrobrego. Pokazała najpierw jako chłopca, dorastającego młodzieńca z rozterkami, wątpliwościami, lękami. Później jako dobrego władcę, brata, przyjaciela. Chrobry to zdobywca i realizator woli ojca, póki ten żył, ale również po jego śmierci.

Ciekawą, chociaż niezbyt pozytywną, postacią jest w tej powieści Oda, druga chrześcijańska żona Mieszka I. Trudno było się przywiązać i polubić kobietę, która zdaje się wciąż snuć jakieś spiski, podejrzana o trucie swego męża, była mniszka obecnie wyuzdana kochanka w łóżku. Jednak myśląc o niej trzeba przyznać, że była też po prostu kobietą i matką. Zajęła miejsce po ukochanej przez wszystkich księżnej Dobrawie, jako kolejna kobieta mająca zagwarantować jakiś sojusz polityczny. W tym trudnym dla niej świecie musiała zadbać o siebie i dzieci, silna, uparta i gotowa na wszystko.

Mieszko miał do dyspozycji trzy córki: Świętosławę, Astrydę i Geirę. Dlaczego właśnie Świętosławę posłał do dzikiego świata wikingów na północy? Największy skarb, jak mówi o niej w książce, wysłał najdalej od siebie i wydaje się, że wcale nie dążył do tego by wybrać inną ze swych córek. Poznając portrety psychologiczne tych kobiet szybko orientujemy się, że nie mógł postąpić inaczej. Tylko Harda była dość silna, aby poradzić sobie odcięta od rodziny, w obcym, pogańskim świecie.  

Świętosława od najmłodszych lat charakteryzująca się niepokornością, ciętym językiem, odwagą, a czasami wręcz bezczelnością. Nie zawsze posłuszna ojcu, ale pojąwszy szybko zasady polityki bez marudzenia zgodziła się zostać żoną Erika, króla Szwecji. Fantastyczna scena, w której Ona sama targuje się o swoje wiano. Nie po raz ostatni w tej opowieści.

"Nikt nie umie pomóc niespełnionej miłości."

Jednocześnie targają Nią namiętności, niespełniona miłość, ambicje. W Szwecji uczy się bycia królową. Czasami przez swoją niecierpliwość bywa nierozsądna, ale szybko poskramia sama siebie. Oswaja siebie i innych podobnie jak uczyniła to z dwoma rysiami, które otrzymała w darze od ukochanego mężczyzny. Na Szwedzkim dworze już na samym początku staje się szanowana przez lud. Zdobywa serca i wpływy. Smutne wydaje się to, że kiedy już myślimy, że udało się Jej całkowicie wziąć własny los w swoje ręce, okazuje się to mrzonką. Królowa rzadko może wybierać to czego zwyczajnie pragnie. Królowa rachuje i na każdym kroku udowadnia, że w niczym nie jest gorsza od mężczyzn.

"Serce królowej należy do królestwa."

Znana jest pod wieloma imionami, szczególnie dlatego, że w tamtych czasach zwyczajem było przyjmowanie przez kobietę nowego imienia po ślubie. To dość oczywiste, kiedy spojrzymy na różnorodność wymowy wśród ludów. "Świętosława" z pewnością nie było łatwe do wymówienia. No i tak znamy Ją właśnie jako Sigridę ze Szwecji o przydomku Storråda, czyli Harda, oraz Gunhilda, jak nazywał Ją drugi mąż, Sven Widłobrody.

Napisałam Wam o niespełnionej miłości w Jej życiu, ale to po części jest prawda i nieprawda jednocześnie. Autorka pokazała bowiem Świętosławę, jako kobietę bardzo skomplikowaną, mądrą i wrażliwą. Czy kochała swoich mężów? Tak, na swój sposób, każdego inaczej i nie tak namiętnie, jak Olava Tryggvasona. Kochała ich siłę, odwagę, upór. A Oni szanowali Ją i kochali wbrew temu, co sobie obiecywali, bo była to kobieta inna niż wszystkie jakie mieli mogli dotąd poznać. Sigrida, czy Gunhilda to przenikliwość, inteligencja, siła, ale też na każdym kroku niezależność, śmiałość i piękno. 

Poruszyła mnie ta postać też pod innym względem. Chrześcijanka, która weszła w świat pogan, jako ich królowa nie mogąc ich zmusić do przyjęcia nowej wiary, sama się dostosowała do ich wierzeń. Nie oddawała czci Odynowi, Thorowi czy Frei, ale też nie zaniedbywała tradycyjnych obrzędów z szacunku do swego ludu.

Elżbieta Cherezińska po raz kolejny wykreowała piękny obraz, który podnosi na duchu. Pokazała nam szlachetność, przyjaźń, lojalność, miłość, sprawiedliwość, waleczność, ale też zdradę, wściekłość, hańbę. Wiele barwnych, krwistych postaci znajdziemy w tej książce, ale nie będę Wam o wszystkich pisać. Sami przeczytajcie, bo naprawdę warto.

Cherezińska nie oddała narracji wyłącznie tytułowej bohaterce, ale zastosowała znany mi już z cyklu "Odrodzone królestwo" wielogłos bohaterów. Dopuszcza do tej opowieści znaczniejszych bohaterów, nie jest ich tak wielu, jak w "Niewidzialnej koronie". Jednak ponownie nie mogę powiedzieć, że jest to opowieść wyłącznie o jednej bohaterce, chociaż z pewnością stanowi ona najważniejszą postać tej książki. Wszystkie postacie, jak żywe. Poznajemy ich przemyślenia, marzenia, rozterki. Lekki i przyjemny styl Cherezińskiej, który nie męczy staropolskimi zwrotami, gramatyką, odmianą. Zauroczyła mnie opowieść o Świętosławie, bardzo żałuję, że ta postać nie pojawia się na lekcjach historii. Czy Cherezińska jest współczesnym Sienkiewiczem? Dla mnie trochę tak. Zgrabnie łączy fakty historyczne, wybiera pasujące do snutej opowieści hipotezy i domysły historyków, oraz wypełnia białe plamy. Wzbudza pasję do historii i pokrzepia, bo jakie ważne jest w obecnych czasach, by uświadomić sobie, że Polska miała też czasy wielkiej świetności, oraz wspaniałe postacie, wielkich władców, silne i ambitne kobiety. Zaczarowała mnie Cherezińska, już nie mogę się doczekać "Królowej", by poznać dalsze losy Sigridy Storrådy.

"Władca, który myśli tylko o sobie,żyje wygodnie aż do dnia, w którym nie widząc, jak to się stało, traci wszystko. Zaś ten,który odmawia sobie, by żyć życiem swego rodu i kraju, cieszy się miłością."

Piękny gest Autorki w dedykacji książki. Zwraca tym naszą uwagę, oraz odzyskuje dla nas kobiety i ich rolę w historii, jako żon, córek i matek. Za każdym mężczyzną stały kobiety, miewały większy lub mniejszy wpływ na politykę, ale to właśnie one wychowywały naszych władców, mamiły w łożnicy, gwarantowały ich sojusze.

Sigrida Storråda - Harda Pani!

Na stronie Cherezińskiej możecie znaleźć część źródeł, które pozwolą Wam pogłębić swoją wiedzę o Świętosławie. Ja Wam dorzucam odcinek z "Historii bez cenzury" na lepszy apetyt.




"Harda"
Elżbieta Cherezińska
Cykl: Harda
Wydawnictwo: Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Liczba stron: 591
Ocena: 10/10

http://poligon-domowy.blogspot.com/2016/12/wyzwanie-czytelnicze-2017-czytam-bo.html


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.