piątek, 16 grudnia 2016

Aravin Adiga - Biały Tygrys

"Teraz zamykam oczy, składam dłonie w pełnym czci namaste i modlę się do bogów,żeby rzucili światło na moją mroczną historię." (str. 12)
Rzeczywiście "Biały Tygrys" to historia mroczna, człowieka, który był po prostu Munna, czyli chłopcem. Książka pokazuje nam Indie, które przepełnione są skrajnościami. Bieda i bogactwo obok siebie. Piękno i brzydota. Zasady i brak oceny moralnej. Uczciwość i korupcja.

Główny bohater to Biały Tygrys (Balram Halwai), jest niby zwykłym człowiekiem, a jednak zupełnie innym. Niedouczony, nie skończył szkoły, ale mimo to w niesamowity sposób rozumie świat, analizuje go i zaczyna układać dla siebie. Jego historia toczy się smutno. Już samo to, że nie otrzymał od rodziny imienia w jakiś sposób Go naznacza. Dopiero w szkole to nauczyciel zdecydował, jak będzie nosił imię. Pochodził z niskiej kasty, mieszkał w świecie uwikłanym w biedę, korupcję, w świecie gdzie mógł być tylko sługą żującym paan. Jednak przenikliwość umysłu pozwala Mu chwycić życie i zmienić je diametralnie, chociaż sposób na to nie jest moralny. Z drugiej strony jesteśmy w stanie zrozumieć Jego pobudki, zrozumieć tą nieco dziwną osobowość.

Powieść napisana w postaci listów do premiera Chin. Dlaczego właśnie do niego? Nie do końca to wiadomo, być może chodzi o pewien impuls, który pchnął do tego bohatera, nakłonił do zrealizowania wcześniejszego już planu o opowiedzeniu swojej historii. Balram opowiada pewną prawdę o Indiach, prawdę której On sam jest częścią. Dowiedział się, że "Pan Jiabo przyjeżdża, aby poznać prawdę o Bangalurze" i właśnie wtedy zdaje sobie sprawę z tego, iż "(...) kto zna prawdę o Bangalurze lepiej niż ja?". Takie zadanie postawił sobie pisząc listy, opowiedzieć prawdę, która skupia się wokół jego własnego życia i doświadczenia.
Język czasami jest niesympatyczny, ale jednocześnie pasujący do tej nieco przytłaczającej historii. Wyraźny jest też reportażowy styl autora, konkretny, zwięzły, ale jednocześnie poruszający szerzej społeczne uwikłanie jednostki, problemy niżej urodzonych w Indiach, a także zasady funkcjonowania tego społeczeństwa.

Nie jest to lekka książka. Nie zawsze można mieć na nią ochotę, dlatego, jeśli chcecie po Nią sięgnąć to się zastanówcie, czy to dobry moment. Powieść daje ciekawy przekrój Indii, barwne postacie i pewną ciemność. Ciemność, która zostaje. Ja przeczytałam tą książkę już klika lat temu, a zapadła mi w pamięć bardzo mocno. To świetna pozycja, nie bez przyczyny nagrodzona Bookerem 2008, ale nie dla każdego. Dla mnie była celnym wyborem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.