poniedziałek, 15 maja 2017

Nie wszystko jest takie, jakim się wydaje - "Mroczna toń" A.J.Banner

Otwierając książkę byłam zaintrygowana, ponieważ to kolejna pozycja ostatnio z wątkiem dotyczącym amnezji, o którą się potknęłam. Amnezja ciekawi mnie przede wszystkim dlatego, że nie potrafię postawić siebie w takiej sytuacji, po prostu to dla mnie nie do pojęcia. Mam dość dobrą pamięć, w głowie mogę odnaleźć szczegóły z przed lat, na które nikt by nie zwrócił uwagi. Cały czas potrafię zadziwiać mojego Męża, pamiętając dokładnie drobiazgi z czasów, kiedy się poznaliśmy. Dlatego też całkowite zapomnienie jakiegoś fragmentu przeszłości to dla mnie coś nie do pojęcia.
Zamykając książkę pomyślałam zwyczajnie i prosto: "jaka opcja!".

A.J. Banner napisała thriller psychologiczny, w którym może akcja nie toczy się w zastraszającym tempie, ale od pierwszych stron do ostatnich trzyma w napięciu. Tempo jest równe przez całą książkę, by na koniec gwałtownie przyspieszyć i dać czytelnikowi w kość zwrotem akcji.


Narracja prowadzona jest z punktu głównej bohaterki, Kyry Winthrop, która podczas nurkowania uderzyła głową o skałę i straciła przez to pamięć. Nie jest to całkowita amnezja wsteczną. Utraciła wspomnienia o samym wypadku, oraz 4 lata przed nim. Dodatkowo ma problemy z pamięcią krótkotrwałą, co powoduje, że wciąż czuje się nieswojo i niepewnie. Kochający mąż, Jacob, stara się zrobić dla niej wszystko, by mogła rozpocząć nowe, spokojne życie.
Akcja powieści toczy się na odosobnionej i nieco odludnej wyspie Mystic Island. Z jednej strony miejsce wydaje się nieco mroczne i niepokojące, na co duży wpływ mają niestabilne odczucia narratorki. Z drugiej natomiast, jawi się niczym raj na ziemi, gdzie można zaznać sielankowego, spokojnego życia, spacerować po plaży, uprawiać przydomowy ogródek i żyć z dala od cywilizacyjnych stresów. No i właśnie już od tego momentu czujemy się niepewni, coś nas niepokoi w na tej wyspie i niepokój ten tylko się wzmaga wraz z kolejnymi stronami.

"Jacob nie odstępuje mnie na krok. Martwi się, że zapomnę, gdzie jestem. Nie spodoba mu się, że poszłam sama na plażę. Mogę stracić orientację w terenie i się zgubić. Mąż, niczym Anioł Stróż, śledzi każdy mój ruch. A ja go w ogóle nie pamiętam."

Kyra próbuje odkryć siebie na nowo, pracuje nad przywróceniem sobie wspomnień po czujnym okiem cierpliwego męża. Niekiedy wracają jakieś urywki, fragmenty rozmów i wydarzeń, ale wszystko pozostaje wciąż niepełne i zagmatwane. Podejrzewa, że jej małżeństwo przeszło jakiś kryzys, jednak Jacob próbuje to przed nią ukryć, żeby mogli zacząć od nowa. Bohaterka odnajduje w sobie nieco ciepłych uczuć, uczy się i poznaje swego męża, by móc ponownie stworzyć z nim szczęśliwy związek. Aczkolwiek coś zgrzyta w jej głowie, coś jej nie pasuje, coś podejrzewa. Wątpliwości, które ją ogarniają, popychają do nerwowego poszukiwania odpowiedzi na wiele pytań. Szczątki wspomnień są wciąż niejasne i mgliste, ale sugerują, że ona sama nie jest do końca taka, jak sądziła. Poszukuje mroków swojej duszy, poszukuje krzywd, jakie być może wyrządziła.

Ten thriller to naprawdę dobra opowieść. Łudzi i mami czytelnika, poddaje w wątpliwość wszystko, co zastajemy na jej stronach. Wszystko może być inne, niż wydaje. Moją szczególną uwagę, poza problemem amnezji, zwrócił jeszcze jeden wątek. Powieść opowiada również o obsesji i wpływie traumatycznych przeżyć na człowieka. Najbardziej przerażająca jest chyba skrupulatność w realizowaniu swoich celów, inteligentne szaleństwo, które pozwala osaczyć niepostrzeżenie swoją ofiarę. Paranoja drobiazgowo przemyślana, zaplanowana i nie pozwalająca na jakikolwiek sprzeciw.

Mamy tutaj historię toksycznej miłości, nie tylko w relacji damsko męskiej. Znajdujemy dwa małżeństwa, jedno idealne Kyry i Jacoba, drugie dość smutne, bo bez miłości Nancy i Vana. Przeciwstawność tych dwóch podstawowych komórek społecznych, aż gryzie w oczy. Dodatkowo Autorka poruszyła ważną kwestię dotyczącą tego, jak dobrze znamy swoich wieloletnich, dobrych znajomych? Czy mają przed nami jakieś mroczne sekrety? Czy dostrzegliśmy, kiedyś w ich oczach błysk szaleństwa? Czy podejrzewaliśmy ich o najgorszą podłość?

Chciałabym Wam powiedzieć znacznie więcej o tej książce, bo jest wiele rzeczy, które mnie w niej ujęły, ale musiałabym zbyt dużo zdradzić Wam z jej treści. Dlatego powiem wyłącznie, że z całą pewnością jest to pozycja godna polecenia.

Książka została napisana bardzo dobrze. Nieprzeciętną przyjemność sprawiały mi fragmenty, gdzie Kyra przypominała sobie wiedzę zawodową, a była biologiem morskim. Krótkie wstawki o morskich stworzeniach uświadomiły mi, jak nie wiele wiem o tym świecie i spowodowały, że zaczęłam wyszukiwać różnych ciekawostek, a nawet bardziej profesjonalnych pozycji w tej tematyce. Tempo powieści jest dość równe, na koniec znacznie przyspiesza, co powoduje, że od pewnej chwili z pewnością jej nie odłożysz, dopóki nie doczytasz do końca. W trakcie lektury snułam doprawdy różne teorie dotyczące zakończenia, jednak nie udało mi się przewidzieć takiego rozwiązania. Wiele przyjemności sprawiły mi zarówno opisy miejsc, jak i dialogi.

"Wracamy do naszego drewnianego bungalowu z małymi okienkami i ogródkiem w stylu wiejskim. Po zachodniej ścianie budynku pnie się bluszcz. Z południowej strony rosną krzewy róż. Pierwsze róże matka Jacoba posadziła niemal czterdzieści lat temu, kiedy jej ojciec budował ten domek - ich azyl od miejskiego życia."

Może książka ma jakieś wady, ale fabuła mnie zaabsorbowała tak, że nie jestem w stanie teraz wyszukać ich w pamięci. To jest zupełnie inna historia amnezji, niż "Kurort Amnezja" Fryczkowskiej, o którym pisałam Wam całkiem niedawno. Jednak to również jest nieprzeciętny thriller psychologiczny, wciągający od pierwszych stron.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Harper Collins.

"Mroczna toń"
A.J.Banner
Tłumaczenie: Marta Żbikowska
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.