piątek, 7 lipca 2017

O tym, który przyjmował narodziny bogów i poszukiwaniu prawdy

Drugi tom przygód Nikity nie mógł czekać na swoją kolej zbyt długo. Pozytywnie zaskoczona pierwszą częścią tej historii, nie byłam w stanie odmawiać sobie "Akuszera Bogów". Czytałam z zapartym tchem i jeszcze mocniej zaangażowałam się w opowieść, jakby Jadowska zaczarowała mnie swoją powieścią.

Autorka nabiera jeszcze większego pazura. Akcja rozpoczyna się od pierwszych stron i właściwie się nie kończy. Drobne i bardzo krótkie spowolnienia pozwalają na złapanie małego oddechu, ale nie zmniejszają napięcia. Skomplikowana fabuła i odkrywanie zawiłej przeszłości zostały pokazane na malowniczych terenach Skandynawii.

 "Niewiedza jest gorsza niż nawet najsmutniejsza prawda."


Kreacja Nikity nie jest dziełem przypadku. To dobrze, przemyślanie skrojona postać, z dość skomplikowaną budową psychiczną. Czytając "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" mogło się wydawać, że poznaliśmy główną bohaterkę, ale uczucie to wobec przedstawienia tej postaci w "Akuszerze Bogów" diametralnie się zmienia. Złożoność osobowości, przyczyny i skutki, cała logika osobowości nabiera nowego i pełniejszego wymiaru. Wpajane od dziecka zasady, tożsamość, którą w gruncie rzeczy stworzyła jej matka, nie pozostawiając zbyt wiele miejsca na samodzielne odnajdywanie się w życiu, zaczynają pękać. Sypie się cała misterna konstrukcja przeszłości wraz zatwardziałym i bezwzględnym charakterem. To nie jest tak, że Nikita zmienia się całkowicie, przechodząc na przeciwny biegun, ale ewoluuje odkrywając prawdę o przeszłości swojej rodziny. Może się wydawać, że mięknie, ale dla mnie po prostu się uczłowiecza. Panowanie nad sobą i własnym życiem musi się odbyć poprzez prawdę, jednak daje wielką moc, siłę, która w końcu pozwala oswoić w sobie bestię.

"- To wszystko jest takie poplątane, prawda? - powiedział Kosma - Całe życie wyznaczasz ludziom granice. I niektórzy, jak ja w naturalny sposób je przestrzegają. Ale są też tacy jak Dora czy Robin, którzy je ignorują. Podchodzą bliżej, dotykają mocniej, zostawiają swoje odciski palców w zakamarkach duszy. Być może myślą, że tego potrzebujesz, i być może mają rację."

Drugim ważnym bohaterem, jak w poprzedniej części, jest Robin. Poznajemy go odrobinę bardziej, jako dobrego partnera i przyjaciela, jednak wciąż pozostaje postacią tajemniczą, o której niewiele wiemy. Odkrywamy kolejne atuty jego magii, ale bez większych wyjaśnień. W tym tomie stał się bardziej męski, jeszcze brakuje mu sporo do ideału postaci męskiej, ale jest bardziej wyrazisty. Straciwszy pamięć sam odkrywa świat, uczy się wielu prostych rzeczy. W "Dziewczynie z Dzielnicy Cudów" wydawał się bardziej naiwny, nieco ciapowaty ze względu na nieznajomość zasad rządzących światem. Teraz to człowiek, który potrafi przewidywać, który jest ostrożny, ale i zachłanny na przemoc. Z Nikitą tworzą świetny duet, kompletnie różni w jakiś sposób się równoważą i dopełniają.

"-A właśnie, gdyby Baribal pytał, co robiliśmy w łazience tak długo, pamiętaj, że zabijanie cię podnieca i musiałem zaspokoić twoje żądze.
-Nie powiedziałeś im tego...
-Wolałem tę wersję niż to, że jesteś poważnie ranna i osłabiona. Czułem, że będziesz wolała wyjść na zboczoną niż na słabą.
-Nienawidzę cię czasami.
-Całe szczęście, że tylko czasami."


Znajdziecie w książce również wiele innych nietuzinkowych postaci, nie mniej wyrazistych i ciekawych. Zmiennokształtni, trolle, lodowe olbrzymy, wiedźmy, walkirie i nordyccy bogowie. Często się zdarza, że poboczni bohaterowie, stworzenia są bardzo spłaszczeni. Tutaj udało się, że wszyscy są kimś, nie mdli i jednakowi, a raczej wypełniający sobą pełen barwny wachlarz. Trochę żałuję, że nie było miejsca na więcej o nich, bo zaiste potencjał ma każdy na własną opowieść. Motocyklowy gang Niedźwiedzi, ciężarna ze strzelbą, Huldra, Akuszer Bogów, Norny... Nie mogę Wam o nich opowiedzieć, chociaż chciałabym bardzo, ale musicie przeczytać to sami, bo za dużo bym wówczas opowiedziała.

Autorka zabrała nam Warsa i Sawę popychając nas przez alternatywne Trójprzymierze do Skandynawii. Kraina, gdzie warianty światów połączyły się i wymieszały w jedno. Wszechobecna magia, nadprzyrodzone stworzenia, nieokiełznana i piękna natura. Stworzona plątanina zachwyca pięknem, przeraża nieznanym i dzikością, i kusi niezwykłością. Zagłębiając się w nordycką mitologię poznajemy kolejne sekrety i tajemnice, ale nie wszystkie są łatwe do odkrycia. Skandynawia wydaje się jeszcze bardziej skomplikowanym miejscem, bo nie sposób odgadnąć, co jeszcze należy do świata ludzi, a co już do tego nadprzyrodzonego.

To, co lubię u Jadowskiej to również zakończenia. Wyraźnie zamykają jakąś część historii, jednocześnie pozostawiając smakowitą zapowiedź kolejnej części. I mimo, iż chciałoby się czytać dalej o Nikicie i Robinie, to jednocześnie nie mamy takiego poczucia urwania, jak to zdarzało mi się przy wielu innych cyklach. Konstrukcja jest niby klasyczna, ale jak widać sprawdzona i dla mnie to najlepsze rozwiązanie. Nie zawodzi również dawka humoru, trochę ironii, nieco cynizmu, sarkazm. Często nieoczywisty żart rzucony nawet w chwilach powagi, bywał dla mnie bardzo przyjemnym dodatkiem. Cięty język głównej bohaterki, która nie zwykła zbytnio przebierać w słowach, idealnie wpasowuje się w styl, jakim napisana jest ta książka. A styl sprawia, że czyta się błyskawicznie i przyjemnie, nie zatrzymuje nas na dłużej, wciąga i zaszczepia nas w samym środku wszystkich wydarzeń.

"Czasami to, czego chcemy najbardziej na świecie, odbiera nam to, czego najbardziej na świecie potrzebujemy. Chcesz prawdy i wolności. A co, jeśli nie da się ich pogodzić?"

"Akuszer Bogów" to kontynuacja, która z pewnością jest lepsza od pierwszego tomu. Nadal pozostaje książką, która nie każdemu przypadnie do gustu. Skierowania raczej do młodzieży, napisana bez zbędnego patosu, ale zawierająca nieco refleksji dla młodych czytelników. Odkrywanie własnej tożsamości, pogodzenie się z przeszłością i własną naturą, a także zdolność do pewnego przewartościowania samego siebie, to bardzo ważne elementy. Uniwersum Jadowskiej jest bogate i wciągające, pomieszane, poplątane, ale jednocześnie żywe i spójne. Charakteru książce nadają też wulgaryzmy, absolutnie nie drażnią, a wpasowują się idealnie w emocjonujące chwile. W skrócie mówiąc kawał porządnej, fantastycznej roboty. Takie młodzieżówki to ja lubię :)

"Wszyscy zasługujemy na swoją porcję prawdy i odpowiedzi w miejsce niekończących się pytań."

Nikita to bardzo ciekawa postać kobieca. Jakie bohaterki książkowe Was oczarowały?

Aneta Jadowska
"Akuszer Bogów"
Cykl o Nikicie
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo mnie cieszy, że zaglądasz na mojego bloga.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad, to mnie motywuje i nadaje większy sens temu, co piszę. Chętnie zajrzę też na Twojego bloga, jeśli jakiegoś prowadzisz.